Działania i wydarzenia

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Działania i wydarzenia

Pisanie by Vaiar on Pon Sty 11, 2016 12:46 am

avatar
Vaiar

Liczba postów : 100
Join date : 11/05/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by MG Umrzyk on Sro Sty 13, 2016 6:48 pm



Tura I

Mieszkańcy Deszczowych Mokradeł dręczeni są regularnymi atakami wilków których leże ukryte jest prawdopodobnie poza granicami Królestwa Sovarii. Bestie, dręczone głodem, poszukują nowych łowisk i z roku na rok jest ich w tych okolicach coraz więcej. Martwi jednak powtarzalność tych ataków, a prości mieszkańcy przekonani są, że kryje się w tym kara od Rodara za opieszałość i rozluźnienie trybu życia. Codziennie znajduje się kilka ogryzionych do kości ofiar, wśród których są sąsiedzi i krewni dzielnych sovariańczyków. Tubylcy stworzyli co prawda milicję zdolną odeprzeć część ataków, ale wilki są nazbyt sprytne, aby sami mogli się nimi zająć. Dzisiaj zdesperowani chłopi pojawili się u progu rezydencji rodu Vormandów błagając o pomoc.
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Vaiar on Sro Sty 13, 2016 8:56 pm


- Mój panie, wszyscy już są.
- Wprowadź ich, ochmistrzu.
Goście powoli weszli do przestronnej, niemal sterylnej sali. Była dobrze oświetlona dzięki dużym, szerokim oknom przez które do pomieszczenia wpadało światło. Na środku sali znajdował się prostokątny stół. Przy jednym krańcu stołu zasiadał król na wysokim krześle, przy drugim nie było nic. Po bokach stołu ustawiono mniejsze siedzenia, przewidziane dla sług królewskich. Była ich czwórka - baron Eltyr Godering, dowódca wojsk Aelrika, kasztelan Reikard Auryd,  - zarządca skarbu królewskiego i wuj króla, Rufus z Jatryngów - wielki łowczy królewski i Weirs z Dębogrodu - pełniący funkcje Najstarszego Herolda. Na znak króla wszyscy zasiedli na swoich miejscach.
- Wiecie, ostatnio czytałem i słuchałem relacji naszych podróżników, którzy odwiedzali dalekie kraje. Szczególnie przypadły mi do gustu Adaylberta z Tseyru. Z pewnością o nim słyszeliście. Zauważył on jedną rzecz: wilki bywają oswajane przez tak dzikie rasy i ludy jak orkowie i gobliny. Wykorzystują je oczywiście wyłącznie do walki ze swoimi wrogami. Nie starają się ich udomowić na stałe. Podejrzewam, że jakiś czas temu pewni orkowie, którzy czasem obijają się o nasze granice, zgubili na wschodzie trochę wilków które się rozmnożyły i poszukują nowego źródła pożywienia. Diuk Beyn Vormand pisze mi w liście że do bram jego kasztelu dobijają się wieśniacy, a on sam nie ma środków żeby zapewnić Mokradłom dostateczne bezpieczeństwo. Wpadłem na pewien pomysł, ale chciałbym się najpierw czegoś od was dowiedzieć. Wuju, ile mamy pieniędzy w skarbcu? - Aelrik skierował swoje spojrzenie na wysokiego, starszego mężczyznę o aparycji typowego zachodniego dostojnika.
- Wedle moich wyliczeń skarbiec zawiera jakieś pięćset sztuk złota. To w przeliczeniu na Złote Lwy będzie jakieś pięćset tysięcy.
- Doskonale. Rufus - co sądzisz o wycieczce na Mokradła?
- Będę zaszczycony, mój panie. - odpowiedział posłusznie łowczy. Głupio odmawiać monarsze.
- A Ty, Weirs, jak prędko będziesz w stanie rozgłosić w całym królestwie edykt?
- Moim ludziom zajmie to conajmniej kilka dni, wasza wysokość.
-Dobrze. W takim razie nie marnujmy czasu.

Edykt o wilkach napisał:

My, król Aelrik I Athyng, król Sovarii, pan Atholmu i ziem centralnych, senior Ligi Averniańskiej i tak dalej i tak dalej ustalamy co następuje:

I. Ogłasza się, że wszelkie ograniczenia dotyczące polowania na wilki zostają zdjęte. Rewizja ta obowiązuje głównie na terenie Deszczowych Mokradeł, ale w życie wejdzie gdziekolwiek gdzie dziki zwierz zacznie regularne napady na osiedla.
II. Każdy chłop, wolny człowiek i tak dalej który nie jest zobowiązany kontraktem otrzymuje możliwość przeprowadzki do Deszczowych Mokradeł. Otrzyma on łuk, strzały, dom i innego typu narzędzia niezbędne do prowadzenia życia myśliwego. Nie otrzyma tego jednak każdy chętny - wyłącznie ludzie o nieposzlakowanej opinii i z dobrym wzrokiem zyskają tego typu możliwość.
III. Wszyscy, którzy skorzystają z programu otrzymają zwolnienie ze wszelkich danin na okres lat trzech.
IV. W zamian co trzecia zdobyta przez myśliwego skóra ma być oddawana jako własność królowi. Zbieraniem skór zajmować się będą lokalne oddziały stróżów prawa.
V. Oszustów i złodziei karać się będzie odcięciem obu rąk. Osobom, które nie wykażą się nowymi skórami przez dłuższy czas zostaną odebrane przywileje i ruchomości a oni sami odesłani w miejsce, z którego przybyli. Majątek, który zdobyli w tym czasie będzie skonfiskowany i wrócą do swojego poprzedniego stanu posiadania. Chyba że w trakcie działalności stracili - wtedy królestwo nie rekompensuje strat.
VI. Dla najlepszych łowców (oddających powyżej 10 skór tygodniowo) przewidziane będą nagrody i nadania.

Skorzystać z tych praw można będzie do wiosny następnego roku.

------
Co jednak zrobić ze skórami, które będą przysłane jako własność króla? Prosta sprawa. Aelrik I o wszystkim pomyślał. Jeszcze zanim w ogóle edykt wejdzie w życie, zorganizowany zostanie bal w Atholmie na który zostanie zaproszona śmietanka i elita kulturalna miasta. Aelrik i jego siostra na bal założą ubrania bądź akcesoria które pozyskać można wyłącznie z wilków. Bardziej wpływowi dworzanie zostaną poproszeni o to samo. Jaki to ma cel? Oczywiście - zapoczątkowanie nowego trendu. Gdy tylko reszta Sovarii się dowie że w samym Atholmie na balach paraduje się w wilczych futrach, to popyt na nie gwałtownie wzrośnie wśród rycerstwa i bogatszego mieszczaństwa. Wysłane królowi wilcze skóry będą sprzedawane po możliwie jak najlepszych cenach. Powinno to nie tylko pokryć koszt wyposażenia myśliwych, ale też przynieść nam jakiś zysk.

Każdy chłop który wykorzysta edykt będzie wpisany do specjalnego rejestru, którym zajmować będzie się Eltyr Godering i wielki łowczy. Dzięki temu będziemy mieli wiedzę, skąd w razie czego będziemy mogli zorganizować jakichś łuczników do naszej armii, którzy dobrze poruszaliby się w dziczy.

Jesień przyniosła dobre zbiory. Królewskie sady obrodziły w jabłka, a król zamierza to wykorzystać. Wśród zakontraktowanych chłopów i yeomanów zarządcy dóbr królewskich mają zacząć poszukiwania dobrych gorzelników, najlepiej takich znających się na cydrze. Gdy takich się odnajdzie zaproponowana zostaje im umowa: otrzymają lepsze kontrakty (lub dobrą zapłatę w przypadku yeomanów) jeśli w zamian zechcą prowadzić produkcję cydru. Oczywiście, szukamy najlepszych spośród najlepszych i niezbyt dużej ilości ludzi. Chodzi o to, byśmy odnaleźli najlepszych gorzelników którzy mają różne receptury na cydr. Gdy takich odnajdziemy, potwierdzimy ich zdolności a oni sami się zgodzą na naszą propozycję - to podarujemy im w zarządzanie cydrownie. Szef tej cydrowni która pod koniec roku osiągnie najwyższe dochody i popularność otrzyma jedną wieś na własność. Planujemy budowę i zaopatrzenie dziesięciu cydrowni, ale ta liczba może wzrosnąć jeśli popyt będzie duży. Popularność zamierzamy zapewnić w taki sam sposób, w jaki zapewnimy wilczym skórom. Do tego wszystkie te cydry będą znane jako Cydry Królewskie, rekomendowane przez samego Aelrika I. Słynne imię, szczególnie lubianego przywódcy, może pomóc rozkręcić interes..

----

Król wie że wilki muszą skądś przychodzić i nie atakują osiedli ludzkich bez powodu. Coś musiało się stać w najbliższej okolicy i zamierzamy się dowiedzieć - co. Wysłani zostają zwiadowcy by sprawdzić terytoria zaznaczone na mapie. Nasze stare mapy i księgi również mają zostać przejrzane. Być może nasi przodkowie wiedzieli o tych ziemiach coś, o czym my zapomnieliśmy.

Na wszystkie powyższe działania - 100 sztuk złota.
avatar
Vaiar

Liczba postów : 100
Join date : 11/05/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by MG Umrzyk on Czw Sty 14, 2016 7:05 pm

Działania mające na celu wytępienie wilków przyniosły rezultat w postaci dodatkowych zysków do skarbca królewskiego. Łowczy chętnie wybierają się w tamte okolice grupowo, zwiększając bezpieczeństwo regionu; nikt nie jest jednak na tyle głupi, aby polować w pojedynkę. Z oferty królewskiej skorzystała spora grupa śmiałków. Moda zapoczątkowana przez dwór przyjęta została z umiarkowanym zainteresowaniem, ale wydaje się, że aby przynajmniej nie urazić monarchy głowy wielkich rodów zaczęły skupywać futra. Ostatecznie wilcze ataki nieco osłabły i łowczy czasem nawet udają się na wschód celem upolowania zdobyczy.

Dodaj sobie nowy dochód - Łowiectwo i handel futrami (40 sztuk złota)

Cydrownie zaczęły działalność, ale tak szybko po ich utworzeniu nie możemy spodziewać się efektów. Chwyt marketingowy jakim jest nadanie trunkowi nazwy po koronie sprawił, że znalazł on pierwszych klientów wśród czerwono- i błękitnokrwistych.

Dodaj sobie nowy dochód - Gorzelnie (20 sztuk złota) - w kolejnych kwartałach może wzrosnąć.

---

W północnej (czerwonej) prowincji większość terytoriów objęta jest skalistymi płaskowyżami spadającymi gwałtownie w stronę morza; jak donoszą nasi zwiadowcy, bardzo wiele jest tam jaskiń i wąwozów, w których można znaleźć kryjówkę. Dotychczas nie zagłębiali się zbyt daleko w obce terytorium, ale warunki tam panujące nie są zbyt przyjazne. Nie odnaleziono innych istot niż małe zwierzęta w rodzaju gryzoni i wysoko gnieżdżących się ptaków.

Wschodnia (zielona) prowincja, jak się okazało, w większości zamieszkana jest przez napadające skraje naszych ziem stada wilków. Zanim naszym zwiadowcom udało się wejść głębiej, zostali napadnięci; nieliczni wrócili, zdziesiątkowani i umęczeni. Na wschodzie dużą część przyrody stanowią gęste lasy i łąki, a klimat wydaje się przyjaźniejszy niż na naszych wschodnich mokradłach czy północnym płaskowyżu.

Prowincja południowa (żółta) jest dla nas tajemnicą. Co prawda nasi zwiadowcy zdołali dotrzeć do granic tych ziem, ale wysokie pasmo górskie przebiegające od zachodu na wschód uniemożliwiło im przejście na południe i spenetrowanie tych terytoriów. U podnóży gór odnaleziono stare obozowiska i ogniska świadczące o tym, że są one zamieszkane.

Przez prowincję leżącą na zachód od innej przez nas badanej (purpurową) przebiega wiele krzyżujących się rzek, tworząc liczne rozlewiska i wodospady. Wydaje się być korzystnym regionem do zasiedlenia i tak uważają także doradcy dworscy. Przyroda niewiele różni się od naszej, jest tam może nieco zbyt dużo zajęcy, które mogą zajmować się nazbyt wytrwale ewentualnymi uprawami.

Mapa zwiadu.
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Vaiar on Czw Sty 14, 2016 8:30 pm


Herb rodu Aurydów
Motyw muzyczny

Król zebrał przedstawicieli pozostałych wielkich rodów w Atholmie. Nadeszła wreszcie pora na jakieś działania - Sovaria jest naszą ojczyzną, ale musi stać się większa! Aelrik wyliczył, że nie jest w stanie samemu finansowo sprostać celom, które sobie postawił na najbliższy czas. A nawet gdyby mógł, to wolałby tego nie robić. Prowincja wschodnia wydaje się być idealnym miejscem na osiedlenie. Dlatego Jego Królewska Mość, w zamian za wsparcie finansowe zapewni poszczególnym rodom prawa do określonych terytoriów na południu. Wielkie rody potrzebują nowych ziem, z których mogłyby korzystać bądź rozdać wasalom i ta oferta powinna się wydać dla nich atrakcyjna. Jeśli jakiś ród nie wesprze finansowo króla (bądź militarnie, jeśli nie ma pieniędzy), ten oczywiście nie zapewni im żadnych praw do nowego terytorium, które będzie albo sprzedane innemu rodowi, albo otrzyma status podobny do Ligi Averniańskiej.

Ogłasza się też Dekret o Kolonizacji Wschodu. I o ile bogate południowe terytoria zostaną przekazane w ręce królewskie i wielkich rodów, to wschód nie jest już tak kluczowy i mamy tutaj większą swobodę. Podstawowe punkty to:

I. Każdy wolny człowiek może się tam osiedlić. Zwolniony będzie wtedy z danin od nieruchomości na okres lat trzech i z danin od produkcji rolnej na okres roku. Pozwoli im to na budowę domów i budynków użytkowych, a zwolnienie z danin rolnych jest rozsądne z tego powodu że najpierw muszą osiągnąć jakiś dochód. Natomiast jeśli chodzi o skóry zwierząt - obowiązuje identyczny przepis, jak na Deszczowych Mokradłach. Co trzecia skóra dla króla! Połowa znalezionych bogactw mineralnych również należy się królowi. Ziemię uzyskuje się na mocy prawnego zawłaszczenia - należy ją ogrodzić (ale nie patykami) i odpowiednio zaznaczyć, by uzyskać do niej prawa.
II. Wielkie i mniejsze rody nie zostaną w tym wyścigu ograniczone. Wysłani słudzy pańszczyźniani i chłopi kontraktowi (o ile kontrakt pozwala panom na takie ich wykorzystanie) mogą się osiedlać na takiej samej zasadzie jak wolni ludzie. Z tym że jako seniorowie możnowładcy odpowiadają za ich bezpieczeństwo i płacenie za nich danin.
III. By uniknąć sporów, przed udaniem w drogę będzie trzeba się zgłosić do odpowiedniego urzędu i pokazać dokładnie na mapie gdzie dana wyprawa ma zamiar się osiedlić. Dzięki temu każdy będzie wiedział kto gdzie jest, gdzie można znaleźć pomoc i łatwiej nam będzie rozsądzać spory graniczne, gdyby jednak jakieś powstały.
IV. Tereny prowincji wschodniej są całkowicie wolne dla myśliwych, którzy mogą tam polować jak im się żywnie podoba. Nie obowiązują ich żadne ograniczenia w tej kwestii, poza daniną rzecz jasna i terenem prywatnym.

Król uważa, że edykt ten skieruje zarówno ubogich jak i zamożnych w kierunku nowych ziem. Możnowładcy (szczególnie ci mniejsi, którzy chcą wejść w skład wielkich rodów) będą się ścigać by zająć i zagospodarować możliwie jak największy obszar. Więc raczej zapewnią swoim ludziom ochronę - bo bez zagospodarowania nie ma się praw do terytorium. Wszystko to sprawi że wilki i ich siedliska zostaną zwyczajnie wytępione, czy to przez myśliwych którzy zrobią to dla zysku czy też przez zbrojnych osadników którzy zrobią to dla bezpieczeństwa. Wilki albo zostaną wytępione, albo w końcu się nas przerażą i uciekną. Może niektórzy osadnicy znajdą małe szczenięta i je udomowią? To też niewykluczone. W końcu będą potrzebować psów pasterskich do ochrony swoich zwierząt lub w roli stróżów.

-----
Legenda mapy: Żółty - tereny królewskie, zielony - tereny zaproponowane Vormandom, seledynowy - tereny zaproponowane Tiledom, czerwony - tereny zaproponowane Aurydom

Korona wydaje 50 sztuk złota na zapewnienie wszelkiej biurokracji i infrastruktury związanej z projektem kolonizacyjnym wschodu, w tym mapy, szeryfów pilnujących porządku i tak dalej.
Rekrutowani są łucznicy głębokoborscy, ale tylko w wypadku gdy wielkie rody wesprą króla. Jeśli tak się stanie - po zrekrutowaniu zostaną wysłani jako ochrona do prowincji południowej.
avatar
Vaiar

Liczba postów : 100
Join date : 11/05/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by MG Umrzyk on Pią Sty 15, 2016 3:17 pm

Wielkie rody Sovarii rzeczywiście uznały, że inwestycja w prowincję południową jest dobrym pomysłem. Z tej jednak racji, że mają swoje codzienne zajęcia i zajmują się sprawami lokalnymi, kwoty, którymi mogli wesprzeć króla nie są zbyt wysokie; nikt nie chciał być wyłączony z zasiedlania nowych regionów, więc największe rody jednak zapłaciły, ale różne kwoty. Tiledowie - 35 sztuk złota. Aurydowie - 50 sztuk złota, bo dobrze im się powodzi i Vormandowie - 25 sztuk złota. Wydaje się jednak, że każdy ród wsparł skarbiec na miarę swoich możliwości, ale mogą narodzić się pewne niesnaski wśród rodów jeśli zostaną potraktowane wobec innych w niesatysfakcjonujący je sposób. Sprawa generalnie zostaje pozostawiona władcy.

W obliczu wsparcia finansowego wynoszącego w sumie 110 sztuk złota, skarbiec królewski wydał dodatkowe 90 sztuk złota na powołanie oddziału Łuków Głębokoborskich. Co prawda myśliwi byli niezadowoleni z powodu oderwania od swoich spraw i zarobkowania, ale nie śmieli odmówić honorowego obowiązku. Faktem jest jednak, że teraz, skoro zostali zabrani ze swoich miejsc pracy, zyski z polowań na wschodzie zmniejszą się, nawet mimo dodatkowego dekretu królewskiego.

Wschód jest jednak bardziej dziki, niż monarsze udało się przewidzieć; wygląda na to, że wilki, pośród których teraz zauważa się wysokie postacie o śniadej cerze i długich, czarnych włosach, nie zamierzają odpuścić. Wszelkie karawany próbujące przedostać się na wschód są konsekwentnie napadane i likwidowane, ale zwierzęta nie zapuszczają się już na Deszczowe Mokradła. Koloniści udający się na wschód zmienili tor podróży i ostatecznie osiedli na północy, ale bez żadnego wsparcia i z małymi inwestycjami innych rodów w regionie północnym powstało może kilka wiosek, głównie w tych wąwozach, którymi płyną rzeki i do których łatwo się było dostać. Nie generują jeszcze żadnego przychodu.

---

- Odejmij fundusze wydane na biurokrację,
- Prowincja południowa w trakcie zasiedlania, powstały podstawowe środki do zasiedlenia prowincji wschodniej kiedy tylko zażegnane zostanie zagrożenie,
- Odejmij sobie 90 sztuk złota, powołaj Łuki Głębokoborskie i zaktualizuj skarbiec o koszta utrzymania (naliczane od nast. kwartału),
- Zmniejsz zysk z: Łowiectwo i handel futrami o 20 sztuk złota.
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Vaiar on Pią Sty 15, 2016 4:17 pm

Król zdecydował się, że im większa będzie wpłacona kwota na poczet inwestycji tym większe ulgi podatkowe w nowej prowincji się otrzyma. Oczywiście, pieniądze będzie można dopłacać. Jest to najuczciwsze rozwiązanie - każdemu wedle jego zasług.

Dwadzieścia sztuk złota wydawanych jest na organizację milicji i prostych fortyfikacji w nowej prowincji. Ma to zapewnić bezpieczeństwo nowych osad. Organizowana jest też budowa traktów, które będą łączyć kolonię z ojczyzną - na ten cel przeznacza się dziesięć sztuk złota. Do pracy nad drogami wysłani zostaną chłopi kontraktowi którzy już nie są zajęci zbiorami.

Tym czasem łuki Głębokoborskie wysłane są do wschodniej prowincji. Ale nie w celach polowania na wilków. Aelrika zainteresowały śniade, czarnowłose postacie. Niech nasi najsprytniejsi ludzie spróbują się czegoś o nich dowiedzieć. Być może skontaktować, a jeśli będą całkowicie nieprzyjaźni: to złapać jednego z nich i sprowadzić do Atholmu w ramach przesłuchania. Pozostałe łuki Głębokoborskie wykorzystane będą jako ochrona.

Ród Vormandów i tamtejsi mieszkańcy powinni być już zadowoleni z tego, że są bezpieczni. Należy im delikatnie zasugerować, że reszta Królestwa poniosła pewne ofiary dla Mokradeł i one będą musiały się im w przyszłości jakoś zrewanżować.

----
- 30 sztuk złota
avatar
Vaiar

Liczba postów : 100
Join date : 11/05/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by MG Umrzyk on Sob Sty 16, 2016 2:49 pm

Ostatecznie, infrastruktura powstała w południowej prowincji i ilość kolonistów która ją zasiedliła pozwalają Sovarii na prawomocne określanie jej mianem części swojego terytorium. Jest to jednak terytorium o niewykorzystanym potencjale i wymaga wielu inwestycji, aby dorównać reszcie królestwa. Większość wpływów prowincjonalnych zmonopolizowały sobie wielkie rody sovariańskie i nikogo nie powinno to dziwić, jednak pojawiły się pierwsze zyski z domeny królewskiej. Teraz pozostaje tylko nazwać zajęty region i kontynuować inwestycje.

Vormandowie, raczej ze względu na to, że są ludźmi honoru, a nie przez wzgląd na jakąś niebywałą szczodrość, odpowiedzieli na nacisk społeczny i zaoferowali Jego Królewskiej Mości opłacenie części żołdu za swoich rycerzy pozostających w służbie królewskiej. Jeśli król zdecyduje się nająć ich żołnierzy po raz pierwszy, zapłaci jedynie 3/4 pierwotnej kwoty.


Co jednak ciekawe, okazuje się, że mieszkańcy wschodu nie są tak niecywilizowani, jak sądziliśmy. Gdy nasza formacja zbrojna naszła terytorium nienależące do domeny sovariańskiej, wszyscy właściwie spodziewali się wielkiej, wilczej rzezi na ludziach; dzikie zwierzęta zaczęły jednak wokół nich jedynie krążyć i tylko dzięki głowie na karku strzelcy zrozumieli, że lepiej do nich nie strzelać. Po chwili takiego krążenia i otaczania, gdy sierżant prowadzący jednostkę chciał rzucić rozkaz do odwrotu, z lasu wyłoniła się dwójka mężczyzn w skórach, nadzwyczaj bladych i nieprzyjaźnie wyglądających. Po ludziach obcujących z wilkami moglibyśmy spodziewać się, że będą przejawiali podobne do nich obyczaje; tamci dwaj jednak, oprócz długich, czarnych włosów, wyglądali na całkowicie ogolonych i cywilizowanych. Oprócz tego, że wyglądało na to, że korzystają z wilczej mowy. Całe to wydarzenie było dla ludzkich świadków dość krępujące, bo jak się okazało, nie odnaleźli wspólnego języka; przybyli charakteryzowali się mową charakterystyczną dla dalekiego południa. jak udało nam się po powrocie Łuków Głębokoborskich dowiedzieć. W każdym razie: chcą rozmawiać z przywódcą Sovarii (albo osobą bardziej prominentną), chcą zaprzestania polowań na wilki i obiecują, że jeśli ich warunki zostaną spełnione, ataki ustaną. Na razie wilków nie widać na traktach.

- Dodaj sobie zysk - Rzemiosło w [prowincja południowa]: 30 sztuk złota.
- Dodaj sobie nową prowincję w administracji.
- Łuki Głębokoborskie stacjonują na skraju Deszczowych Mokradeł oczekując rozkazów.


Ostatnio zmieniony przez MG Vann dnia Sob Sty 16, 2016 3:58 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Vaiar on Sob Sty 16, 2016 3:46 pm

- Oni definitywnie nie są z nami spokrewnieni. Mają czarne włosy.
- Na to wygląda, panie.
Aelrik i baron Eltyr wracali do Atholmu z wizytacji nowych gorzelni i nowej prowincji. Król chciał mieć pewność, że jego pieniądze nie idą na marne, a nowe ziemie królestwa są bezpieczne. Król wraz z wasalami zdecydował się nazwać nową prowincję Hylonią, od Hylona - jednego z legendarnych sovariańskich myśliwych. Głowę mu bardziej zaprzątała sprawa tajemniczych przybyszy ze wschodu.
- Nie zamierzam z nimi osobiście rozmawiać, Eltyr. Będą na swoim terenie, a coś mi mówi że nie są to zwykli ludzie. Nie jestem też smokiem z południa żeby w razie zagrożenia wszystkich ich spalić.
- Ale być może mamy kogoś, kto chociaż nie jest smokiem to będzie w stanie to zrobić.
- Mówisz zapewne o Aennie. Przemyślę to.

Sugestia barona wydała się być słuszna. Dlatego Aelrik zdecydował się wysłać swoją siostrę, Aennę, do rozmów z tajemniczymi przybyszami. Oczywiście nie zostawi swojej siostry bez eskorty. Wschód to lasy, więc obecność Domowników czy Zielonych Rycerzy zwyczajnie odpada. Dlatego zdecydowano się zapłacić za obecność rycerzy Tiledu, walczących na piechotę a poruszających się z miejsca na miejsce za pomocą koni. Zadanie Aenny jest proste: ma dowiedzieć się dokładnie skąd ci przybysze się wzieli, kim są, jaki jest ich cel i czego od nas potrzebują, a następnie czekać na królewską decyzję. W razie gdyby to była pułapka - to wróg stanie przed furią potężnej czarodziejki ognia, wściekłych rycerzy Tiledu posługujących się darem Wody i sprytnych głębokoborskich łuczników.

Król w międzyczasie zdecydował się poczynić inwestycje w prowincji północnej. Nie możemy pozwolić, by nasze tamtejsze osady zostały zniszczone. Dlatego podobnie jak w prowincji południowej organizowana jest tam milicja i drobne fortyfikacje - ale za 15 sztuk złota, gdyż z tego jak nam wiadomo, mieszkańców i osad jest tam definitywnie mniej. Za kolejne 10 sztuk złota zaplanowana jest budowa traktów i infrastruktury łączącej nas z północą. Wysłani zostają tez uczeni, których celem jest zbadanie czy nie znajdziemy tam przypadkiem jakichś surowców i minerałów - ostatecznie taka wieść mogłaby spowodować gorączkę osadnictwa. A być może znajdziemy coś cennego w tych jaskiniach - jakiś mech o specyficznych właściwościach? Nigdy nic nie wiadomo.

W Hylonii za to, a dokładniej w królewskiej domenie organizowane są prace irygacyjne. Rzek i wód jest tu dostatecznie dużo, więc przeprowadzenie takich operacji będzie stosunkowo łatwe. Celem jest oczywiście dodatkowe nawodnienie gruntu oddalonego od rzeki i użyźnienie go - ostatecznie część rzecznego osadu i mułu będzie płynąć naszymi nowymi kanałami. Dzięki temu nasi chłopi będą mieli ułatwioną pracę gdy rozpoczną zasiewy na przyszły rok.

W Vormandii natomiast król zainwestował w przemysł drzewny diuka Beyna. Ufundowane zostają nowe budynki tartaków, siekiery, piły, narzędzia i nasiona, które posłużą do ponownego zalesienia ubytków. Cel inwestycji jest prosty: zbliża się zima, a my musimy zgromadzić sporo drewna na opał, możliwie jak najwięcej. Dzięki temu gdy zima nadejdzie każdy poddany Korony będzie miał czym palić w domu, by się ogrzać. Najbiedniejsi opał otrzymywać będą za darmo (ale w określonych limitach, by nie dochodziło do nadużyć) ale ci którzy mają przynajmniej dwie krowy/więcej ziemi niż potrzeba na wykarmienie sześcioosobowej rodziny będą musieli już płacić. Nadmiar drewna, który nie będzie wykorzystany na opał powinien zostać sprzedany na wykorzystanie w rzemiośle i budownictwie.

----
280 sztuk złota za rycerzy tilediańskich
25 sztuk złota na inwestycje w prowincji północnej
40 sztuk złota na inwestycje w przemysł drzewny w Vormandii
Razem: 345 sztuk złota. W skarbcu zostaje 15 sztuk złota.
avatar
Vaiar

Liczba postów : 100
Join date : 11/05/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by MG Umrzyk on Nie Sty 17, 2016 2:40 pm

Działania mające na celu ożywienie przemysłu drzewnego w Deszczowych Mokradłach opłaciły się. Nowe tartaki zapewniają nam opał i wyposażają miejscowych rzemieślników - i tych w pozostałych częściach królestwa - w surowiec, z którego będą mogli tworzyć lepszej jakości wyroby.

Prace irygacyjne w Hylonii oczywiście dadzą nam korzyści, ale dopiero w miesiącach ciepłych. Obecnie realizowane są tam prace, ale jest już po porze zbiorów, więc żaden rolnik z głową na karku nie obsieje swojej ziemi na zimę. Trzeba nam po prostu czekać, aż zobaczymy efekty starych inwestycji.

Natomiast prowincja północna okazała się być podziemnym skarbcem, ale nie w sposób, jakiego oczekiwaliśmy - urzędnicy i koloniści przebili się przez ściany kilku jaskiń odsłaniając błyszczące grzyby i dobrze nam znane kanie i pieczarki mające bardzo długi okres wegetacji w tym klimacie i z których lokalni mieszkańcy zaczęli już robić przetwory. Oprócz tego - i oczywiście ewentualnego wydobycia kamienia, głównie granitu - na razie nie mamy wiedzy na temat tego, czym jeszcze może się ten region charakteryzować. Abyśmy mogli nazwać go mianem kolonii Sovarii musimy jeszcze poczekać na nowych kolonistów i efekty naszych postanowień. Korona się na razie nie wzbogaci, ale lokalni mieszkańcy z pewnością zdołają się ustatkować.


Co do lasu na wschodzie - Aenna udała się na wschód wraz z najętymi rycerzami i wojskiem poborowym, gdzie zgodnie z żądaniem śniadych ludzi spotkała się z obcymi. Podmokła polana którą wybrali na spotkanie była miejscem, które mimo dzikości zdawało się jednak sovariańczykom coś przypominać. Dość imponujące było wbiegnięcie całych stad wilków na bagnistą przestrzeń i otoczenie sovariańskich jednostek. Imponujące i niepokojące, dopóki nie wkroczyli tamci, z którymi sovariańczycy mieli się spotkać.

Było ich w sumie dziesięciu, bladoskórych mężczyzn w płaszczach, z których tylko jeden potrafił mówić mową przypominającą Sovarianom język tellurczyków z południa, z którymi przed Zarazą mieli okazję się spotkać. Szczęście, że ludzkie języki Nialla bardzo się od siebie nie różnią, bo Aennie bez trudu przyszło nawiązanie kontaktu z mężczyzną, człowiekiem wyraźnie starym i posiwiałym.

- Nazywam się Juvig i przewodzę tym, co udało mi się uratować z pogromu - wymownym gestem wskazał stojących wokół niego mężczyzn. Wiem, że nie przychodzicie ze złymi zamiarami, widziałem już to spotkanie. Ale musicie wiedzieć, że są takie okoliczności, które nam, ludziom wschodu, nie dają żadnego wyboru i nakazują robić rzeczy, które nie zawsze możemy uznać za szlachetne w wymowie... Muszę się jednak przyznać do tego, że doszło do nieporozumienia.

Starszy mężczyzna obszedł polanę, prowadzony wzrokiem przez mężczyzn stojących bez ruchu i wojska sovariańskie.

- Przede wszystkim, nie jesteście na wrogim terytorium. Słyszeliście kiedyś o Kręgu Aeathura? To rzecz, która kiedyś spajała wszystkich nas, ludzi wschodu. Otóż, kiedy nadeszła Zaraza, Krąg upadł w posadach, a nam, uciekinierom, pozostało ratować z naszego dziedzictwa to wszystko, co tylko byliśmy w stanie przysposobić. Po kilku latach udało nam się odbudować to, co utraciliśmy, ale nie w ludziach. Siedem na dziesięć domów Illindy, mojego rodzinnego miasta, stało już pustych. A potem pojawili się barbarzyńcy, którzy nas z naszych domów wygnali.

Przybrał gniewny wyraz twarzy, a kilku mniej cierpliwych mężczyzn zaczęło gniewnie pokrzykiwać.

- Od kilku lat prowadzimy działania podjazdowe, ja i kilka innych większych grup, resztek dawnej populacji Kręgu. Pomyliliśmy was z istotami, które zaatakowały nasz rodzinny dom, ale one mają inne zwyczaje i wyglądają inaczej. Wilki, choć są bardzo bystre, niezbyt są dobre w odróżnianiu wrogów od nieznajomych. Ale łatwo uczynić sobie z nich sojuszników, jeśli jest się tylko dla nich dobrym. Krąg Aeathura zawsze gromadził ludzi pokoju i druidów, ale te czasy bezpowrotnie minęły, minęły wraz z nadejściem długouchych, bestii składających ofiary z ludzi. Nie elfów - pośród nas byli i oni. Tamci, przypłynąwszy tutaj statkami, zaczęli natychmiast składać ofiary z moich pobratymców i własnych noworodków. A my byliśmy zmuszeni uciec w ostępy, żeby przetrwać.

Starzec kontynuował swoją opowieść, pomimo pewnie myśli niektórych spośród żołnierzy sovariańskich, że właściwie to chodziło o wyeliminowanie zagrożenia, a nie o pogaduszki. Ale postawił swoje jasne warunki, zaoferował nawet porozumienie i dał ostrzeżenie ludziom z Sovarii - ze wschodu wkrótce nadejdą rilieńczycy, elfi desperaci bez litości, którzy zrobią z Sovarią to samo, co z Kręgiem. Jeśli Sovarianie zaprzestaną ataku na wilki, które stanowią ostatnie ramię zbrojne druidów ze zniszczonego Kręgu, żaden wilk nie zaatakuje już Sovarianina. Umożliwią im także wejście na terytorium zamieszkiwane obecnie przez niedobitków z ziem wschodnich i zaproponują handel wymienny w zamian za towary, które posiadają. Bardzo potrzebują zaopatrzenia, głównie żywności, ale też broni, żeby walczyć z obcymi najeźdźcami...

- Efektów inwestycji w prowincji północnej spodziewaj się w następnym kwartale,
- Dodaj sobie nowe źródło dochodów - Wycinka w Deszczowych Mokradłach: 20 sztuk złota,
- Zrekrutuj jednostkę zbrojną i odejmij koszta działań. [Rycerzy umieść w "innych" w militariach.]


Ostatnio zmieniony przez MG Vann dnia Nie Sty 17, 2016 7:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Vaiar on Nie Sty 17, 2016 3:06 pm


- Co o tym sądzisz, baronie? - spytała się cicho Aenna dowódcę sovariańskich wojsk, barona Wilhelma Tengeneta, pana jednego z tilediańskich miast i pobożnego wyznawcy Panów Wody.
- Moglibyśmy ich wszystkich wyrżnąć raczej bez problemu. Wilki dla rycerzy nie stanowią zagrożenia, na naszych pancerzach połamałyby swoje kły. Bardziej bym się bał tych druidów, ale nasi łucznicy i wasza magia raczej by sobie z nimi poradziła. Możemy być otoczeni przez te wilki, ale to my jesteśmy tu w pozycji do stawiania żądań. Poza tym - nie jest już ich zbyt wielu.
- Co więc proponujesz, Wilhelmie?
- Zwasalizujmy ich. Możemy ich dobrze wykorzystać, a nie sądzę żeby ich obyczaje i populacja stanowiły dla nas zagrożenie. Jest ich zbyt mało, a dobry Sovarianin wierzy w Twórcę, panteon bądź Panów Wody a nie w jakiegoś druida z kijem. Unikniemy dzięki temu zbędnych strat i być może uzyskamy cenny nabytek do naszej armii.

Aenna pokiwała głową i zaczęła przedstawiać propozycję Atholmu Kręgowi Aeathura. Ziemie Kręgu zostałyby wcielone do Królestwa jako lenno. Oczywiście, druidzi i ich rodacy mieliby pełną swobodę wyznania i przemieszczania się, ale wyłącznie wewnątrz swojej prowincji. W pozostałych będą musieli się zastosować do lokalnych praw. Będą musieli płacić daninę i spełniać zobowiązania do obrony. Król może ewentualnie zrezygnować z daniny, jeśli Krąg zezwoli Sovarianom osiedlać się w prowincji wschodniej. Myśliwi sovariańscy otrzymają zakaz polowania na wilki na ziemiach Kręgu. W zamian Królestwo zgodzi się zapewnić Kręgowi żywność i broń. Królestwo stanie też do walki z tymi całymi Rilieńczykami, chociaż Korona chciałaby się dowiedzieć o nich czegoś więcej. Dobrze by było, gdyby do Atholmu przysłano też druidów, którzy byliby przedstawicielami swojego ludu w sercu Sovarii i nauczyliby się sovariańskiego języka i prawa, by móc przekazać je swoim pobratymcom.
avatar
Vaiar

Liczba postów : 100
Join date : 11/05/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by MG Umrzyk on Nie Sty 17, 2016 7:40 pm

Starszy mężczyzna imieniem Juvig skrzyżował ramiona i odszedł od przybyszów z Sovarii, aby rozmówić się ze swoimi pobratymcami. Kilku zdawało się gniewnie podchodzić do danej im propozycji, ale kilku bezradnie pokiwało tylko głową, gdy mężczyzna tłumaczył warunki podane przez Sovariańczyków. Najwyraźniej traktował opinię młodszych mężczyzn tylko jako głos doradczy, bo zawahał się i wrócił do wojsk sovariańskich uważnie miarkując słowa.

- Wasza propozycja nie jest tak wspaniała, jak mogłoby się wydawać. Z jednej niewoli w drugą, bo wszyscy patrzą tylko na własny zysk, a nie na sprawiedliwość.

Gniewny ton zmienił się w wilczy pomruk, gdy niespokojne zwierzęta wstawały, łapami ocierały o ziemię i wpatrywały się z głodem na przybyszy. To z pewnością więcej niż wilki, to oswojeni zabójcy. Zaraz jednak usiadły z powrotem, bo sam Juvig podniósł dłoń, nakazując im zachować spokój.

- Ale ciężko was winić za waszą propozycję, w końcu my też nie jesteśmy bez winy. Choć może to nieco niedyplomatyczne stwierdzenie, ale macie szczęście, że natrafiliście akurat na mnie.

Propozycja starego druida była trochę mniej restrykcyjna, ale i nieco mniej zyskowna dla strony sovariańskiej. Przede wszystkim, zaznaczył, że jest wysłannikiem, a nie przywódcą kryjących się przed najeźdźcami uchodźców z Kręgu. Zaproponował podstawowy układ - w związku z tym, że w tej chwili rilieńczycy plądrują wschodnie krańce kontynentu, Sovaria, prowadząca działania ekspansywne - które druidom nie umknęły - wejdzie w sojusz z Kręgiem. Sojusz ten polegać będzie na współpracy handlowej - wzajemnej wymianie dóbr, w szczególności właśnie pożywienia i broni, militarnej - w razie potrzeby Krąg przybędzie w sile druidów i wilków zniszczyć sovariańskiego przeciwnika, jeśli nie odsłoni to tym samym kryjącej się populacji uchodźców, a w zamian Sovaria uczyni podobnie. Na dodatek, jako, że rzeczywiście Krąg nie rości sobie żadnych praw do tych ziem i chce powrócić na wschód, do swoich miast i osiedli, zezwoli wszelkim osadnikom sovariańskim na osiedlanie się w granicach zajętego przez nich terytorium. Po tym, jak wojna z najeźdźcami zostanie wygrana, Krąg odejdzie na wschód, a Sovaria będzie mogła przyłączyć okoliczne ziemie do swojej domeny - a mieszkańcy wschodu zobowiążą się do wypłacania jej rocznego trybutu na miarę swoich możliwości finansowych, co kwartał, w zamian za wsparcie w odratowaniu ojczyzny.

Starzec zastrzega, że na inne warunki Rada Kręgu może się nie zgodzić.
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Vaiar on Nie Sty 17, 2016 8:40 pm

- W takim razie Korona jest pewna że poradzicie sobie z Elfami sami, bez naszej żywności, broni i żołnierzy. Nie zamierzamy wam przeszkadzać, ale sami wybraliście swój los. Gdybyście jednak zmienili zdanie i chcieli przyjąć naszą ofertę, która taką niewolą jednak nie jest, bo nie zamierzamy nikogo wypędzać czy niszczyć jego sposobu życia - wiecie gdzie nas szukać. - Na odchodnym baron Wilhelm dopełnił mowę księżniczki słowami: "A pamiętajcie, że zbliża się zima."

Księżniczka Aenna powróciła do szeregu wojsk i po krótkiej rozmowie z paroma osobami, baron Wilhelm rozkazał wymarsz żołnierzy do najbliższych sovariańskich osad - z tego co pamiętamy, parę zostało zbudowanych w tej prowincji. Ludzie muszą być gotowi na zdradę ze strony Kręgu. Gdyby do tego doszło, łucznicy powinni celować w druidów by ich unieszkodliwić (i w ten sposób zerwać kontrolę nad wilkami - być może), Aenna powinna ciskać kule ognia w skupiska przeciwników i podobnie jak łucznicy - eliminować druidów a rycerze osłaniać księżniczkę i łuczników. Ich zbroje są zdecydowanie za twarde na wilcze kły.

----

W tym samym czasie Jego Królewska Mość wraz ze swoim wujem i najbliższym doradcą, baronem Goderingiem planowali kolejne reformy gospodarcze. Aelrik i głowa rodu Aurydów doszli wspólnie do jednego wniosku - jeśli Sovaria ma się rozwijać, to będzie potrzebować silnego systemu bankowego i walutowego. Kupieckie domy bankowe zajmują się głównie drobnymi pożyczkami dla prostych kupców, a to nam nie wystarczy. Dlatego Aelrik zdecydował się na utworzenie instytucji znanej jako Sovariański Bank Królewski. W każdej z sześciu prowincji Królestwa utworzona zostanie jedna filia. Centrala znajdować się będzie oczywiście w Atholmie. Rozporządzony zostanie konkurs na Przewodniczącego SBK i dwóch wiceprzewodniczących - powinni zostać nimi ludzie o dobrej reputacji i zmysłu do interesów. Na urząd kandydować będą mogli zarówno Błękitnokrwiści jak i Czerwonokrwiści. Rolą tych stanowisk będzie kierowanie polityką Banku i dbanie o personel. Przed objęciem urzędu będą musieli złożyć przysięgę, wedle której jeśli dopuszczą się zdrady wobec Króla, Prawa lub interesów Banku - zapłacą głową i majątkiem swych rodzin.

Czym różnić się będzie SBK od zwykłych domów kredytowych? Otóż będzie można w nim przechowywać pieniądze. Szlaki nie są jeszcze w pełni bezpieczne, na podróżnych mogą czyhać różne niebezpieczeństwa, szczególnie w tych ciężkich czasach. Dlatego wożenie pieniędzy ze sobą może być ryzykowne. SBK będzie przechowywać pieniądze na dwa sposoby: jeden, w którym klient płaci za możliwość deponowania majątku, ale Bank nie może ruszyć ani monety i odpowiada finansowo za utratę środków i drugi, w którym deponent nic nie płaci, a co więcej: otrzymuje roczny procent zysku za składowanie pieniądza w Banku. Ale w zamian Bank może obracać wpłaconymi przez niego środkami. Dzięki temu zapewnimy sobie stały dochód i ewentualną bazę pieniężną, z której wypłacać będziemy kredyty.

A odnośnie kredytów - ma ich być szeroki wachlarz. Od małych pożyczek dla naszych kolonistów aż po ogromne kredyty dla wielkich rodów i kupców. Nie należy jednak kredytu wręczać byle komu. Zawsze będzie obowiązywał zastaw, którego wartość musi odpowiadać wartości kredytu bądź przewyższać ją. Dzięki temu nigdy nie będziemy na pożyczkach stratni, a do tego SBK będzie stymulować gospodarkę Królestwa.

Gwarancją Banku jest oczywiście słowo Króla. Każdy, kto ośmieli się napaść lub oszukać SBK będzie musiał zmierzyć się z perspektywą zemsty, której dokonają Athyngowie. No i deponenci nie będą się musieli obawiać że nagle utracą środki, bo król na pewno znajdzie jakiś sposób by podreperować finanse banku, gdyby nastały naprawdę ciężkie czasy. Liczymy też na to, że promocja dokonana przez samego Aelrika (uwielbianego przez naród) pomoże promować SBK.

W północnej prowincji król chce rozpoczęcia masowej produkcji tychże grzybów. Warto kopać i eksplorować głębiej, bo być może znajdziemy kolejne gatunki. Niech pojawi się tam też więcej uczonych i pobada walory podziemnej przyrody - wolimy by nie spotkały nas żadne zdrowotne niespodzianki. Należałoby też rozpocząć wydobycie granitu. Aurydzi posiadają odpowiednie doświadczenie, dlatego Aelrik proponuje im spółkę - połowa dochodu dla Królestwa, a połowa dla nich. Aelrik zapewnia część kapitału, a Aurydzi zapewniają górników i narzędzia. Wioski kamieniarzy posłużą nam w zasiedlaniu prowincji północnej, a do tego granit powinien się przydać w przyszłych konstrukcjach. Nie wspominając o tym że wraz z granitem często znaleźć można kwarc czy różne kamienie szlachetne. A to również może się okazać dla nas bardzo zyskowne..

Aelrik nie zamierza też pozostawić bezczynnie swojego rzemiosła. Gdy chłop nie ma potrzeby pracować już na roli, to zwykle zajmuje się jakimś rzemiosłem - czy to szyciem ubrań, czy to kuciem czy lepieniem garnków.. Czymkolwiek, co będzie się dało wymienić. Dlatego Aelrik zdecydował że wśród swoich chłopów kontraktowych zorganizuje coś w rodzaju "turnieju", na wyłonienie najlepszych rzemieślników - najlepiej krawców, garncarzy, kowali i tym podobnych. Najlepsi z najlepszych otrzymają  nowe, lepsze warunki kontraktu feudalnego - mianowicie w zamian za rzemieślniczą pracę dla Aelrika, otrzymają swój własny warsztat rzemieślniczy i dobrą pensję. Swoje gospodarstwo będą mogli zostawić dzieciom czy je sprzedać. Służyć to ma oczywiście wzmocnieniu rzemiosła na ziemiach Athyngów. Warto jednak się postarać, żeby tego typu ofertę otrzymywali wyłącznie ci chłopi, którzy naprawdę się popiszą swoimi zdolnościami, a nie byle patałachy które były po prostu najlepsze wśród partaczy.

-----
150 sztuk złota na SBK
100 sztuk złota na inwestycje w prowincji północnej
50 sztuk złota jako inwestycja w rzemiosło
Zostaje 15 sztuk złota.
avatar
Vaiar

Liczba postów : 100
Join date : 11/05/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by MG Umrzyk on Pon Sty 18, 2016 5:12 pm

Nie wydaje się, aby członkowie Kręgu rzeczywiście byli tak głupi, żeby zaczynać wojnę na dwa fronty. Do ataków podjazdowych się przyznali, usprawiedliwiając je przekonaniem, że oto nadchodzi najeźdźca również z zachodu; wydaje się, że sovariańczykom umknęło też to, że już od kilku lat druidzi prowadzą działania podjazdowe i przyzwyczajeni są już do ciężkich zim. Gdy jednak Aenna i wojska sovariańskie wycofywały się na zachód, Juvig i pozostali druidzi dali im odejść, a potem sami zagłębili się w gęstwinę leśną. Wilków w tym regionie też zrobiło się jakoś mniej...

---

Inwestycja w Sovariański Bank Królewski musi jeszcze dojrzeć, zanim zdobędzie zaufanie w oczach kupców i zwykłych mieszkańców królestwa. Oczywiście, osoba władcy przy reklamie bardzo pomogła, perspektywa lokowania funduszy bez obaw o ich utratę w wyniku kradzieży, rabunku lub niefortunnego testamentu i wierzycieli długów jest bardzo ponętna, ale to, czego najbardziej się potencjalni klienci boją to pomyłki. I jak to w ogóle możliwe, że wpłacając pieniądze w banku jednego miasta odbiorą je w drugim... ? Wydaje się, że przykłady udanych inwestycji mogą być najlepszym sposobem na przekonanie niedowiarków, a do tego potrzeba po prostu czasu.

Dodatkowe inwestycje wzmocniły gospodarkę regionu, a Aurydzi wdzięczni byli za propozycję, z której z chęcią skorzystali. Oprócz walorów gospodarczych, trudno też nie zobaczyć walorów strategicznych tego niedostępnego i przeoranego pęknięciami płaskowyżu, wielki ród rozpoczął więc nawet budowę granitowej fortecy, perły rodowej, która powinna zwiększyć możliwości obronne tych terenów. Oprócz granitu odnaleźliśmy też nieco odprysków topazu i szafirów, które dodatkowo zwiększają zysk z naszych działań. Oprócz kań i pieczarek znaleziono tutaj też rzadsze grzyby, również głównie w jaskiniach i przy potokach, a mieszkańcy kontynuują zbiory - bo to w końcu pora na nie - i rozpoczynają małe, piwniczne hodowle. Wydaje się też, że prowincja jest już wystarczająco rozwinięta, aby nadać jej nazwę i włączyć do dominium sovariańskiego.

Ów turniej rzemieślniczy pozwolił wyłonić spośród rzemieślników bez własnych warsztatów tych, który nań definitywnie zasługują. Choć niewątpliwie wygrali najlepsi, oczywistym jest, że nie wszyscy obecni rzemieślnicy dziedziczący zwykle warsztaty po dziadzie i ojcu pracują na takim samym poziomie jak owe nowe nabytki Korony. Być może konkurencyjność dzięki nowej krwi wzrośnie i do skarbca trafią kolejne zyski.

- Dodaj sobie nowy zysk - Sovariański Bank Królewski: 50 sztuk złota,
- Dodaj sobie nowy zysk - Wydobycie granitu w [prowincja północna]: 40 sztuk złota,
- Dodaj sobie nowy zysk - Przetwory grzybowe w [prowincja północna]: 20 sztuk złota,
- Dodaj sobie nowy zysk - Warsztaty rzemieślnicze w Domenie Królewskiej: 15 sztuk złota,
- Posegreguj ładnie te zyski prowincjami.
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Vaiar on Wto Sty 19, 2016 3:11 pm


Choć zbliża się zima, to nasze projekty osadnictwa nie mogą zostać zarzucone. Wysyłanie o tej porze roku dużej ilości osadników nie jest najmądrzejszym pomysłem, ale mamy za to znacznie lepszy - należy wysłać w rejony zaznaczone na mapie drużyny złożone z różnorakich traperów, pionierów, myśliwych, zwiadowców i tym podobnych. Ich zadaniem będzie dokładne badanie wskazanych terytoriów, zaznajomienie się z punktami strategicznymi i taktycznymi i co najważniejsze - zakładanie posterunków i prowizorycznej infrastruktury, które oznaczą sovariańską obecność na tutejszej ziemi. Posterunki będą oczywiście objęte garnizonem.

Dzięki temu osadnicy, którzy będą mogli przybyć tu na wiosnę przybędą na właściwie przygotowany teren, który będziemy znać a ludzie Króla będą chronić szlaki którymi osadnicy będą podążać.




---
100 sztuk złota na powyższe działania
Sovaria zwraca pożyczkę Czarnoziemskiemu Bankowi Kredytowemu.
W skarbcu zostaje 280 sztuk złota.
avatar
Vaiar

Liczba postów : 100
Join date : 11/05/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by MG Umrzyk on Wto Sty 19, 2016 8:13 pm

Pierwsza prowincja na drodze zwiadowców, traperów i badaczy sovariańskich okazała się być doliną otoczoną górami chroniącymi ją przed klimatem północy. Oczywiście, teraz, zimą, nie nadaje się do obsiania i dość mało prawdopodobne, żeby stała się nowym centrum rolniczym Sovarii, ale sporo tutaj zimowej zwierzyny, a szczególnie niedźwiedzi - prowincję przecinają potoki obfite w łososie, czyniąc ją małym rajem północy. Traperzy upodobali ją sobie szczególnie i oprócz wartowni stanęły tu już chaty pierwszych śmiałków zajmujących się polowaniem i rybołówstwem. Tereny te przynoszą jeszcze nieduże zyski, ale wystarczające, aby uznać je za pełnoprawną kolonię królewską.

Natomiast co tyczy się ziem odleglejszych, mieliśmy niestety pecha. Nasi osadnicy przekroczyli przełęcze górskie i udali się na śnieżne pustkowie przeorane gdzieniegdzie gęstymi lasami iglastymi, przez które przeszli aż do morza - to tereny nieurodzajne, a na dodatek... zamieszkane. Dość nieoczekiwane w tej części świata, ale ujrzeliśmy przed sobą statek, potężny trójmasztowiec, cumujący w porcie północy - i to wcale niemałym porcie, choć z daleka wyglądał na wymizerowany i na wpół opuszczony. Z pewnością mieszkają tam cywilizowani ludzie, może uciekinierzy z zachodu albo potomkowie handlarzy z jednego z wymarłych podczas plagi narodów? W każdym razie, nasi pionierzy dali radę zasiedlić tylko podnóże górskie i woleli się nie ujawniać. Tak jak w dolinie, powstały tutaj małe wartownie, szczególnie przy górach, na południu, ale o ile nie poczekamy na miesiące wiosenne - niewiele możemy tu zdziałać.



- Dodaj sobie nową prowincję (pierwsza zielona na płn-zach), a w niej nowy zysk: Polowania na niedźwiedzie w [nowa prowincja]: 40 sztuk złota,
- Dodaj sobie nową prowincję (prowincja wcześniej zajmowana przez Krąg), a w niej nowy zysk: Wycinka drzew w [prowincja wschodnia]: 20 sztuk złota.
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Vaiar on Czw Sty 21, 2016 7:53 pm


"Prowincja wschodnia została wreszcie wcielona do rozrastającego się Królestwa Sovariańskiego! Na cześć pierwszego poległego w boju, rycerza Krana, miłościwy król Aelrik zdecydował nazwać się ją Kranią.." - grzmieli heroldzi w miastach i miasteczkach. Aelrik nie zamierzał spocząć wyłącznie na przechwałkach. Zginęli Sovarianie, a Sovarianin tak łatwo nie wybaczy śmierci pobratymca z ręki kogoś obcego. Heroldzi otrzymali nakaz gromienia i przeklinania druidów, Kręgu Aethara i wszystkich powiązanych z nimi osób, instytucji i narodów. Niech ludzie wiedzą, że kto podniesie rękę na włości sovariańskie, temu Sovaria tą rękę odrąbię!

Król nakazał również Naczelnikowi Heroldów by rozpoczął intensywną akcję uświadamiającą. Ludzie (szczególnie ci prości i biedni) że za naszymi wschodnimi granicami znajdują się ziemie, o które bój toczy zdradziecki krąg Aethara i Rilieńczycy - dzikie Elfy, przybyłe zza morza. A jeśli toczą bój o tą ziemię, to musi mieć ona jakąś wartość. No i oczywiście należy ich uświadomić że ten konflikt jest też konfliktem Sovarii, bo ten kto wygra tą wojnę niechybnie nas zaatakuje. Dlatego to my powinniśmy uderzyć pierwsi.

----
Aelrik I odwiedził budynek siedziby Sovariańskiego Banku Królewskiego. Oprowadzał go przewodniczący SBK - Reichard Peturyd, błękitnokrwisty i jeden z najlepszych sovariańskich finansistów.
- A więc, Reichardzie, mówisz że mnogość walut jest w naszym przypadku problemem?
- Owszem, mój panie. Każdy z regionów w gruncie rzeczy bije swoją monetę. A to oznacza że każdy bank i dom pożyczkowy musi mieć ludzi, którzy będą się zajmować wymienianiem pieniędzy ludzi, którzy często mieszkają o rzut kamieniem. To problematyczna kwestia i często zdarzają się na tym polu nadużycia. W efekcie korzystają krasnoludy i ich waluta.
- Rozumiem. I zaledwie garstka lordów prowadzi rozsądną politykę monetarną. Pozostali albo oszukują albo się nią nie przejmują, zostawiając ją kompetentniejszym. Domyślam się, że masz zamiar coś zaproponować, Reichardzie.
- Rzecz jasna, wasza wysokość. Proponuję oficjalne wprowadzenie ponadregionalnej, charakterystycznej dla Sovarii waluty. Proponuję nazwę - Sovarian.
- Sovarian, powiadasz. Brzmi dobrze, zdecydowanie lepiej niż moje stare Złote Lwy. Jakie monety planujesz?
- Będą trzy rodzaje sovarianów, lordzie. Sovarian złoty, srebrny i miedziany. Dodatkowo wprowadzimy różne nominały.
- A dlaczego uważasz że sovarian odniesie sukces?
- To proste, panie. Odpowiedź brzmi: tanie kredyty i pożyczki w sovarianach. Nam, Sovariańczykom, generalnie się ufa jeśli chodzi o interesy i metale. W przeciwieństwie do krasnoludów. Sovariana nikt nie będzie podejrzewał o to, że jest fałszowany, bo generalnie nie zajmujemy się gromadzeniem złota tak jak krasnoludy i nie krążą o nas stereotypy że wypychamy nim sobie buty i skąpimy byle złotego pyłku. W wielu nacjach są tacy którzy uważają że krasnoludy do swoich złotych monet dodają ołów, bo szkoda im złota. A w efekcie oszukują pozostałych. Poza tym nie walczymy i nie mamy wrażych relacji z rozwiniętymi nacjami zachodu, więc nie ma zagrożenia że sovarian stanie w niebezpieczeństwie na skutek trudnej wojny bądź wykorzystamy go do brudnej manipulacji.
- To brzmi sensownie, panie Przewodniczący. Taka reforma dobrze zrobiłaby też naszym wzajemnym stosunkom i nasi kupcy nie mieliby problemów z wymianą towarów z kupcami z innych domen mojego królestwa. Słuchaj, Peturyd - przyślij gotowy projekt do mojej kancelarii, a ja wprowadzę ewentualne poprawki. Jeśli reforma się powiedzie - to tytuł barona masz w kieszeni.

I Peturyd wysłał taki plan reformy, zgodnie z projektem który przedstawił królowi. Jak można się łatwo domyślić, sovariany złote, srebrne i miedziane bite miały być z odpowiadających im metali. Czynnością tą zajmować się będzie rozbudowana Mennica Atholmska, która od teraz nosić będzie nazwę Królewskiej Mennicy Sovarii. KMS podzielona będzie na wiele wydziałów, z czego trzy najważniejsze to: Oddział Aprowizacyjny, zajmujący się skupem i zdobywaniem kruszców po najlepszych cenach, Oddział Wyrobniczy, którego zadaniem będzie oczywiście wytwarzanie monet, tworzenie matryc, zabezpieczaniem ich przed fałszerstwem oraz Oddział Redystrybucji, którego zadaniem będzie rozprowadzenie sovarianów po Królestwie i ochrona transportów z kruszcami i monetami. Wszystkim zarządzać będzie Kierownik Mennicy, wyznaczany przez Radę SBK. Przysięgać on będzie królowi, a najważniejszą częścią przysięgi będzie to że gdyby sprzeniewierzył środki, sfałszował walutę bądź w inny sposób zaszkodził Sovarii - wtedy zostanie stracony w możliwie najokrutniejszy sposób a cały jego majątek przepadnie na rzecz Królestwa. Kierownik mennicy wyznacza szefów poszczególnych wydziałów, z wyjątkiem szefa Oddziału Redystrybucji - to stanowisko przydzielane jest przez Króla i jego osobistą radę.

Wraz z rozwojem handlu należy zadbać też o bezpieczeństwo szlaków. Zgodnie z nową uchwałą królewską, utworzona zostaje instytucja Straży Traktu. Jest to ponadregionalna służba porządkowa z nadzwyczajnymi uprawnieniami, w obowiązkach której leży (jak można się domyślić) czuwanie nad bezpieczeństwem szlaków, likwidacja siedlisk banitów i rozbójników, eradykacja szkodników i potworów w miarę możliwości. Do Straży Traktu zapisywać się będą mogli zarówno Błękitnokrwiści  jak i Czerwonokrwiści (o ile zezwala im na to kontrakt feudalny) - ale zajmowane stanowisko zależeć będzie w tym przypadku od umiejętności. Błękitnokrwiści będą tworzyć swoje własne oddziały w ramach Straży Traktu, które zajmować się będą doraźnym likwidowaniem zagrożeń z którymi zwykli ludzie nie będą sobie w stanie poradzić. Działanie te ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa naszych prowincji. Powstanie też trzeci segment Straży Traktu, znany jako Straż Ostrzegawcza - zajmować się będzie ona regularnym zwiadem poza granicami Sovarii i budową punktów ostrzegawczych. Ich zadanie jest jedno i jest ono dosyć proste - zwyczajnie ostrzegać Sovarię przed potencjalnym zagrożeniem, które może do nas zdążać. Dzięki temu wieśniacy będą mieli czas zabrać swój dobytek i uciec w bezpieczniejsze miejsca, mieszczanie uzbroić się a możnowładcy zebrać swoje rycerskie hufce.

Tym czasem zwiadowcy na dalekiej północy otrzymali zadanie udania się do odnalezionego portu, oczywiście in cognito i dowiedzieć się kto tutaj mieszka, kto rządzi, jaka jest sytuacja, historia.. Słowem - wszystkiego. Gdy się tego dowiemy, wtedy król zdecyduje czy się ujawniać czy nie. Wysłani zostają też zwiadowcy do prowincji położonej na południe od naszych wysuniętych najbardziej w tym kierunku ziem.



----
Na wszystkie te działania przeznaczono 180 sztuk złota.
avatar
Vaiar

Liczba postów : 100
Join date : 11/05/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by MG Umrzyk on Sob Sty 23, 2016 11:17 am

Rozbudowa Królewskiej Mennicy Sovarii przynosi pierwsze zyski i stabilizuje monetę sovariańską, zabezpieczając ją przed obcą manipulacją. Na dodatek nowe standardy płatnicze sprawiają, że korzysta z nich handel i system podatkowy, a poborcom łatwiej jest zbierać lokalne należności; daniny też stają się nieco bardziej regularne. Wygląda na to, że jest to dokładnie to, czego potrzebowała gospodarka. Aby jednak monety weszły w szeroki obieg i objęły całą Sovarię potrzeba czasu, a w tej chwili mamy mały organizacyjny chaos, w którym lokalne waluty tracą moc i sporo ludzi sięga po handel wymienny do czasu ustabilizowania się sytuacji. Szczególnie niezadowoleni są Aurydzi, których lokalne środki płatnicze były jednymi z najsilniejszych i najpewniejszych w Sovarii. Muszą jakoś przełknąć gorycz utraty finansowego prymatu.

Natomiast Straż Traktu i jej pododdziały zaczęły wypełniać swoje zadania i patrolować okolice. Wraz z powołaniem organizacji zwiększyło się bezpieczeństwo na traktach, a ponadto uzupełniliśmy nasze listy wojsk poborowych, bo wielu służących lokalnie mundurowych jest w pełni sił i gotowych w razie czego stawić się do służby w obronie królestwa. W razie ataku obrona staje się znacznie skuteczniejsza i ciężej zrabować zewnętrzne skrawki naszych terytoriów. W koloniach ten system tak sprawnie nie funkcjonuje, ale to tylko kwestia czasu.

Jeszcze dwie dekady temu robiliśmy interesy z przymierającymi Vemarczykami pochodzącymi z królestwa południa. Wygląda na to, że te północne skrawki kontynentu były kiedyś ich kolonią i puntem handlowym, prawdopodobnie rozciągały się jeszcze na wschód. Nasi szpiedzy - głównie wierni kupcy i językoznawcy - zdołali dostać się do miasta i potwierdzić nasze pierwotne przypuszczenia. Miasto, Pangos, zamieszkane jest przez uciekinierów z Vemaru i dawnych kolonistów, ale także przybyszy z założonych dziesiątki lat temu i prosperujących kolonii vemarskich. I choć dawny gigant nie znaczy już zupełnie nic na kontynencie a jego potęga terytorialna została starta w pył wraz z nadejściem Zarazy, nie wygląda na to, aby lokalna ludność głodowała i miała się bardzo źle. Po prostu zostało jej niewiele i nie mają rąk do pracy. Potwierdziły się informacje o handlu zamorskim prowadzonym przez kolonie, głównie, jak sądzimy, z sentymentu niż z powodu jakichś specjalnych dóbr eksportowych jakie jest w stanie posterunek północny wyeksportować. Wygląda też na to, że oficjalnie rządzi tutaj potomek królewskiej dynastii Vemaru - Król Haubert VI z Temarlangów, chociaż kolonie są od niego całkowicie niezależne i sprawuje kontrolę tylko nad częścią lodowego pustkowia. Jak nisko upadł Vemar... Miasto posiada jedynie skromny garnizon, ale mury wyglądają na porządne.

Na południe od Hylonii nasi zwiadowcy zakomunikowali niebezpieczną rzecz - natknęliśmy się na tygiel kultur i kocioł. Przede wszystkim, zostało tam trochę vemarskiej ludności, bowiem terytoria te wschodziły kiedyś w skład dominium vemarskiego. Natknięcie się na wilki zasugerowało nam, że schroniła się tutaj także część dawnych mieszkańców Kręgu Aeathura, prawdopodobnie umykających przed nami; wydaje się jednak, że bardzo nieliczni już chłopi vemarscy którzy zdołali przetrwać Zarazę i zamieszkujący średnio co piątą wioskę - gdy pozostałe stoją puste, splądrowane i bezużyteczne - mają do uchodźców stosunek raczej negatywny i nie dzielą się z nimi swoimi zapasami. Ale to nie wszystko - natknęliśmy się na smukłe okręty, których bander nie zdołaliśmy rozpoznać. W skład ich załogi wchodziły na pewno krasnoludy, ale trochę bardziej krępe i o zdecydowanie innej kulturze niż nasi czarnoziemscy partnerzy. Wygląda na to, że przypływają z południowego wschodu, od strony zatoki vemarskiej i badają tutejszą linię brzegową.

Minęło już trochę czasu i nasze inwestycje w gorzelnie - szczególnie w zimnych miesiącach kończących rok - oraz SBK dają większe korzyści. Ludzie zdają się przekonywać do proponowanych przez Koronę rozwiązań.



- Dodaj sobie nowy zysk - Królewska Mennica Sovarii: 45 sztuk złota,
- Zmień poparcie w prowincji: Zielony Łańcuch na Wysokie,
- Zwiększ zyski z inwestycji: Gorzelnie w Domenie Królewskiej o 25 sztuk złota,
- Zwiększ zyski z inwestycji: Sovariański Bank Królewski o 20 sztuk złota,
- Zaraz uzupełnię Ci listę poborowych.
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Vaiar on Sob Sty 23, 2016 1:46 pm

Należy skontaktować się z południowymi wioskami. Wraz z osłoną rycerzy Tiledy na południe przybędą królewscy wysłannicy - wieśniakom zostaną rozdane dary, zaprezentowana zostanie moc naszych świetnych wojowników. Ostrzeżemy też tamtejszą ludność przed zwolennikami Kręgu Aethara, którzy bezpardonowo najeżdżali i okradali Sovarię, mordując bogom ducha winnych wieśniaków, tak przecież podobnych do chłopów vemarskich. Ambitniejszym radnym wioskowym zaproponowany zostanie kontrakt feudalny, który pozwoli im nie dość że na wykarmienie swoich wiosek i wyjście na prostą, ale też na powiększenie zakresu swojej władzy. I oczywiście da im silnego sojusznika w postaci króla Sovarii.. A gdy pojawią się pierwsi zwolennicy króla Sovarii to i mniej ambitni i izolacjonistyczni wieśniacy pójdą za nami. Chociażby po to, żeby uniknąć przymusowego podporządkowania się jakiemuś innemu vemarczykowi. Szczególnie jeśli zobaczą, że obóz prosovariański jest dobrze wyżywiony i ma nowe, piękne rzeczy. A po co się sprzeciwiać komuś, kto może nas zniszczyć a oferuje nam ochronę?

Wysłani zostają też posłowie których zadaniem jest nawiązanie kontaktu z wizytującymi brzegi Niallu krasnoludami.



-----
Na powyższe działania wydane zostaje 75 sztuk złota.
avatar
Vaiar

Liczba postów : 100
Join date : 11/05/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by MG Umrzyk on Pon Sty 25, 2016 2:35 pm

Czasy Zarazy i wolności, jakiej vemarscy chłopi zaznali z dala od arystokratycznego buta ściągającego z nich niegdyś większość ich plonów i zysków uczyniły z nich przeciwników feudalizmu. Wydaje się, że społeczność vemarska znacznie się wzbogaciła bez obostrzeń w polowaniach na ziemi królewskiej, bez pańszczyzny i obowiązków na nią narzucanych. Z tego powodu Sovarianie przyjęci zostali bardzo nieufnie, a hardzi chłopi którym daleko było do zwykłej, szarej wioskowej masy sięgali po kosy, sierpy i zardzewiałe miecze. Dopiero gdy na jaw wyszło, że przybysze przychodzą z darami, a nie po to by toczyć wojnę, wrogość zastąpiła ciekawa neutralność. Nasze propozycje nie dały nam jednak oczekiwanego efektu, a wszyscy radni zgodnie odmawiali. Wydaje się, że relacje pomiędzy wioskami są na tyle dobre, że w przypadku konfliktu zbrojnego pomimo różnych niesnasek i sporów pomiędzy nimi samymi będą zwarci i gotowi by bronić swoich sąsiadów. A poza tym, Sovaria jest dla Vemarczyków jedynie odległym miejscem na mapie... Być może gdybyśmy powiadomili ich o swojej bliższej obecności ich zdanie zmieniłoby się nieco. Z pewnością jednak nie pogorszyliśmy sobie z nimi relacji, a wręcz przeciwnie, zyskaliśmy ograniczony posłuch i na wieść o działaniach Kręgu Aeathura na pograniczach Sovarii chłopi wydalili przedstawicieli druidzkich ze swoich wiosek i wygnali ich do lasu.

Nasi posłowie wysłani na wybrzeże wypatrują krasnoludzkich okrętów - gdy tylko będzie taka możliwość, skontaktujemy się z przybyszami.

avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Vaiar on Pon Sty 25, 2016 2:37 pm

avatar
Vaiar

Liczba postów : 100
Join date : 11/05/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Vaiar on Czw Sty 28, 2016 6:32 pm


- ..i wygląda na to że druidzi przegrali wojnę z Rilieńczykami, mój panie.
- Więc jak rozumiem przy naszych granicach znajduje się te antyludzkie państwo, Rilien, które całą swoją istotą zagraża naszemu gatunkowi, i nie tylko naszemu ale także wszystkim innym bo głodni są krwi niewinnych ofiar?
- Na to wygląda, wasza wysokość.


Baronowie Eltyr i Wilhelm z uwagą spoglądali na oblicze monarchy. Wiedzieli że po tym raporcie zmieni się polityka zagraniczna Sovarii na najbliższy czas i to prawdopodobnie całkiem diametralnie. Niewątpliwie Aelrik zdecyduje się też na przekalibrowanie gospodarki swojej domeny na cele wojenne.

- Ogłoście, że zwołuję ze skutkiem natychmiastowym Wielką Radę w Atholmie. Będę zamierzał na niej przedstawić pewien program.. I albo rycerze go poprą, albo pohańbią się na wieki.

-----
Tym czasem Jego Królewska Mość zdecydował się też na rekrutację batalionu (300 ludzi) knechtów. Przeznaczono na ten cel 400 sztuk złota. Żołnierze ci zostaną rozmieszczeni we wschodnich prowincjach graniczących z Rilieńczykami. Dołączą do nich nasi rycerze i łucznicy.

Aelrik I zdecydował się też na wysupłanie ze swojej kiesy 50 sztuk złota na zakup wszelkich sprzętów i zaopatrzenia związanych z wojną. Potrzebujemy broni, jedzenia, lin, namiotów.. Królewska armia będzie musiała być dobrze zaopatrzona. A nasi rzemieślnicy gotowi do przerzucenia się na wojenną produkcję.

Wieśniacy vemarscy z południa mają być ostrzeżeni o zblizającym się rilieńskim zagrożeniu. Mają też być uświadomieni co do wielkości Sovarii i Elfów. I oczywiście poinformowani o tym, że król Sovarii, Aelrik, jest w stanie zapewnić im ochronę przed żądnymi krwi Elfami. I nie wymaga wcale wielkich danin..

Nawiązane mają też być oficjalne relacje z Nowym Nollonem i jego pobratymcami z kolonii. Królestwo zainteresowane jest głównie wymianą handlową, nowinkami czy wiadomościami. Król chciałby też ułatwić przepływ ludności między Sovarią a Vemarem. Oraz oczywiście zabezpieczyć szlaki handlowe..



----
W skarbcu zostaje 400 sztuk złota.
avatar
Vaiar

Liczba postów : 100
Join date : 11/05/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by MG Umrzyk on Sob Sty 30, 2016 4:50 pm

Nowi żołnierze armii zawodowej stacjonują wraz z naszymi rycerzami i łucznikami na wschodnich peryferiach Sovarii, przygotowując się do obrony i wzmacniając swoje pozycje. Wygląda na to, że nasze wschodnie fortyfikacje są dość porządne i nawet jeśli wróg zaatakuje, spore straty przyniesie mu próba przebicia się przez nasze linie. Wojsko jest dobrze zaopatrzone i nawet gdyby elfy próbowały przeciwko niemu wykorzystywać przeróżne fortele - niezależnie od dostępu do świeżej żywności - suszonego zaopatrzenia i wody mamy dostatek i to na długie miesiące. To samo dotyczy wyposażenia naszych żołnierzy; jeśli elfy mają szpiegów na naszych ziemiach, to zdecydowanie podejmą ostrożniejszą taktykę.

Nawet wieśniacy z Vemaru słyszeli już od ludzi z Kręgu Aeathura i Sovarian o zagrożeniu nadchodzącym ze wschodu. Postanowili więc wesprzeć Sovarię finansowo i złożyli się w każdej wiosce - przynajmniej na zbadanym przez nas terytorium - będzie z tego równowartość około 80 sztuk złota. Ciężko jednak powiedzieć, by uważali się za trybutariuszy; lepiej to raczej uznać za datek na potrzby działań wojennych i ochrony ich stylu życia.

Haubert VI, król Vemaru, w imieniu swoich poddanych z Nollonu i ziem wschodnich zgodził się nawiązać oficjalne stosunki dyplomatyczne. Wymieniliśmy nawet ambasady; ciężko jednak powiedzieć, żeby Vemarczyk był kimś więcej niż tylko królem-marionetką. Ale handlarze Nialla zawsze mieli sporą wiedzę i aby zdobyć zysk, musieli wyprzedzać wszystkich o trzy kroki. Może odniesiemy z tego jakieś inne korzyści niż polityczne czy finansowe?



Tymczasem nasi posłowie powrócili ze spotkania z okrętami krasnoludów. Dowiedzieliśmy się, że przewodzi nim niejaki Admirał Kuttich, człowiek bardzo sprytny i łasy na zysk, założył też kolonię której nadał nazwie Kotwica w południowym Vemarze, na skraju półwyspu. Nie wiemy jeszcze, jakie są jego motywacje, ale nasi przedstawiciele zostali generalnie powitani dość hojnie - przynieśli ze sobą dobrą tabakę, przyprowadzili krasnoludzkiego przedstawiciela z Kotwicy i dary o sporej wartości, które umieściliśmy już w skarbcu. Wygląda na to, że krasnoludy liczą na koncesje handlowe po tej stronie kontynentu. Pytanie, czy będzie to dla nas zyskowne?

- Królestwo Vemaru (niekolonialne) zaproponowało Sovarii układ handlowy: świeża, kontynentalna żywność pochodząca z naszych terenów w zamian za surowce mineralne wschodnich skrajów pozostałych przy dawnym hegemonie. Nasi doradcy wyliczają, że same cła pochodzące z opodatkowania kupców mogę zapewnić naszemu skarbcowi dodatkowe piętnaście sztuk złota kwartalnie,
- Dodaj jednostkę zbrojną i opłać ją,
- Odejmij wszystkie pozostałe wydatki; nasze uprawy w Hylonii już zaczynają wzrastać, choć jest świeżo po zasiewach. Dodaj sobie nowy zysk - Uprawy w Hylonii: 15 sztuk złota, zwiększ zysk z inwestycji: Rzemiosło w Hylonii o 20 sztuk złota,
- Dodaj sobie 80 sztuk złota z daniny chłopów vemarskich oraz 20 sztuk złota z krasnoludzkiego 'daru'.
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by MG Umrzyk on Nie Sty 31, 2016 10:28 am

Na Wielką Radę zaś przybyli przedstawiciele większości sovariańskich rodów arystokratycznych i szlacheckich. Możemy czekać na spóźnialskich, bo raczej nikt nie śmiałby monarsze odmówić, ale spodziewamy się, że podróż z Hylonii, Kranii czy innych regionów kolonialnych królestwa zajęłaby im po prostu zbyt wiele czasu.
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Vaiar on Nie Sty 31, 2016 11:10 am

Zanim król zdecyduje się na powzięcie dodatkowych działań, musi przeprowadzić rozmowę z Radą. Jego Królewska Mość przedstawia Błękitnokrwistym jasno: kraj wkrótce znajdzie się w stanie wojny i wszyscy, którzy są lojalni muszą mieć swój wkład w walkę. Rozwiązania są trzy: albo osobiście się zgłosić do walki, albo wysłać swoich ludzi do walki lub wpłacić dodatkowe pieniądze na rzecz wysiłku wojennego.

Król postanowił że ten kto wypełni jedno z trzech zobowiązań po prostu wypełnia swój kontrakt. Ten kto wypełni dwa z trzech zobowiązań, ten po wojnie na pewno otrzyma jakieś honory i nagrody. A ci którzy wypełnią wszystkie trzy oprócz tego będą mieć dla siebie zapewnioną większą część łupów i przyznawane będą im zdobyte ziemie za wierną służbę.
avatar
Vaiar

Liczba postów : 100
Join date : 11/05/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach