Garońska wojna obronna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Garońska wojna obronna

Pisanie by MG Umrzyk on Sob Sty 02, 2016 5:00 pm



Konflikt o bogate góry przerodził się w regularną wojnę. Obie strony zmobilizowały się jak najszybciej - Garonna do obrony, a Temnodar do ataku. Niektórzy bardziej cyniczni i pesymistyczni spodziewali się, że gwałtowny jak dotąd król rozkaże ofensywę na Temnodar - tak się jednak (i być może na szczęście) nie stało. Pośpiesznie przygotowywano się do obrony - zmobilizowano ludność, uzupełniono tarczowników, posłano poselstwa..

..a pierwsze starcia miały nastąpić w Lille. Źle pomyślano o atakach podjazdowych na maszerującą armię - tarczownicy, halabardnicy i kusznicy zwyczajnie nie nadają się do takich działań. A szczególnie przeciwko cholmnikom. Niewątpliwie jednak nieco opóźniono marsz głównej armii Temnodaru, ale kosztem wielu garońskich żyć. Dało to jednak Lille (i głównie magom w nim stacjonującym) czas na przygotowanie obrony. Burmistrz miasta chciał początkowo oddać je w ręce Temnodarczyków, ale pospólstwo wraz z żołnierzami powiesiło zdrajcę na rynku miejskim. Gdyby nie obecność magów, to z miastem byłoby krucho. Dowódca temnodarski stwierdził że oblężenie na samym początku działań wojennych może dać Garończykom zbyt dużo wolnego czasu i pola do manewru, więc zdecydował się na szturm dysponując znacznie większymi siłami niż Garończycy.

Walki w mieście były krwawe i obie strony poniosły straty. Garończycy walczyli w każdej uliczce, a ich magowie rzucali straszliwe zaklęcia. Wielu Temnodarczyków (głównie cholmników) poległo w tych starciach. Torgowańskie psy wojny były jednak już przyzwyczajone do tego typu walk i to głównie dzięki nim udał się szybki szturm. Kwiat garońskiej inteligencji został wybity, a najlepsi magowie Garonny ponieśli śmierć w trakcie walki. Niektórzy od ran zadanych przez wroga a inni z wycieńczenia. Miasto ograbiono, mężczyzn wyrżnięto a kobiety zgwałcono. Dzieci wzięto do niewoli. Najsmutniejszym aktem wandalizmu było zniszczenie słynnej katedry z pięknym posągiem boga Arriela - jest to wielki cios w garońską wiarę.

Temnodarczycy po zniszczeniu Lille ruszyli dalej po świeżo wybudowanych drogach. Tu podzielili się na dwie części - armię górską i książęcą. Ta pierwsza skierowała się do Amiens. Tamtejsza ludność już nie była taka skora do odpierania ataku, tym bardziej że najlepsza część magów umarła w Lille. Temnodarczyków wpuszczono, a oni oszczędzili miasto, uprzednio wieszając garnizon przed bramami Amiens. Część cholmników została w mieście, a pozostali ruszyli przyłączyć się do Armii Książęcej.

To na Mijon zatrzymała się ofensywa temnodarska. Flankowanie armii górskiej powstrzymali zwierzoludzie, których za pomocą darów i sprytnych słów udało się sprowadzić do Ligi jako sojuszników. Liczebnie przewyższali nieco cholmników, ale byli równie waleczni. A co ważniejsze - walczyli na nieznane dotąd Temnodarczykom sposoby. Cholmnicy zmuszeni byli się wycofać na bezpieczniejsze pozycje.

Natomiast Mijon, jako jedno z najbogatszych miast ma zdecydowanie za dobre mury na szturm. Do tego morale miasta podbudowało przybycie zwierzoludzi i koncentracja wojsk garońskich, tak więc nikt nie chciał się poddawać. Tym bardziej że żołnierze podejrzewali, co może ich czekać gdyby władze miasta nakazały otworzyć bramy. I woleli dopilnować, żeby ten smutny los ich uniknął. Tym czasem Temnodarczycy rozbili obóz w bezpiecznej odległości od miasta i oczekują na dalsze rozkazy.




------
Kolor czerwony - zasięg temnodarskiej ofensywy.

Straty:

1. Temnodar:
- 120 cholmników
- 100 piechurów temnodarskich
- 20 bojarów
2. Liga Garonny:
- 150 halabardników
- 100 tarczowników
- Tracisz dochód: Garbarnie z Amiens. Wszystkie projekty technologiczne zostają bezpowrotnie utracone. Magowie wyrżnięci - trzeba jakoś zorganizować nowych. Cudem nasz bohater wydostał się z Lille i w porę uciekł w bezpieczne miejsce.
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Garońska wojna obronna

Pisanie by MG Umrzyk on Sob Sty 02, 2016 6:55 pm


Nikt się nie spodziewał tego, co miało nastąpić. Król był zdesperowany, podobnie dwór. W razie porażki - Wielki Książę raczej nie byłby względem nich łagodny. Byli na tyle zdesperowani, że zdecydowali się na użycie zgodnie z instrukcjami tego, co niedawno zdołało do nich przybyć.. Cały dwór, włącznie z królem, spożyli zawartość przysłanych ampułek. Do tego pozostałe rozwożono do innych miast, znajdujących się pod kontrolą Ligi i ich zawartość mieszaną z wodą w studniach, kanalizacją i tak dalej i tak dalej. Ludność była przygnębiona, a jednocześnie kapłani grzmieli z ambon że dopuszczenie do zniszczenia katedry w Lille niewątpliwie sprowadzi gniew Arriela na Garonnę.

I tak faktycznie się stało. Zaraza wybuchła momentalnie, zaraz po rozdysponowaniu tajemniczej substancji która miała zapewnić Garończykom wspaniałe siły witalne. Ci sprytniejsi, którzy odmówili jej wypicia szybko się zorientowali co jest grane i spróbowali swojego szczęścia.. uciekając w stronę wojsk temnodarskich i Mijon. Bo zaraza, dzięki królewskiej pomocy, rozeszła się niesamowicie szybko. Przebieg był identyczny, jak w Trakki. Żyjący w strachu i zrozpaczeni mieszkańcy Garonny szybko poddali się pladze, a zarażeni kapłani siali jeszcze większy ferment wśród prostych ludzi. Ich słowa znalazły potwierdzenie. Prostaczkowie zaczęli się zbierać, gotując się do wojny. Coś im podpowiadało, że tak należy uczynić. Król udzielił im swojego błogosławieństwa. Uzbrojeni w prostą broń (jak kije, widły, noże, kosy i tak dalej..) i łachmany hordami maszerują na wschód, intonując hymny żałobne. Wrogami Arriela i ludu ogłoszeni zostali wszyscy, którzy odmówili wypicia Boskiego Napoju. W tym także ci, przez których upadło Lille i pańska katedra - a więc wojskowi, łącznie z marszałkiem.

Dla innych stało się jasne - Pan Zarazy zdobył na północnym zachodzie posterunek, który trzeba będzie zlikwidować.

Oblężenie Mijon trwa. Jeden taran, zbudowany przez Temnodarczyków definitywnie nie wystarczył. Marszałek nie był głupi i gdy taran został podprowadzony - wylano na niego płonącą naftę, która go spaliła. Natomiast garońscy kusznicy nie pozwalają podejść naszym ludziom pod mury.

Dobra wiadomość jest taka, że przybyła ta bardziej radykalna część łowców magów, którzy uważają że użytkowników czarów należy wyeliminować całkowicie. Ich siły liczone są na stu pięćdziesięciu ludzi i stanowią siłę, z którą należy się liczyć.

Zwierzoludzie pozostali na swoich pozycjach, wbrew przewidywaniom temnodarskim. Kluczowe założenie w planie Księstwa było takie że sojusznicy Garonny wycofają się, by bronić zaatakowanej przez najeźdźców ojczyzny. Oni jednak nigdy się o tym nie dowiedzieli. Ba! Zostali bardziej zachęceni do walki przez króla, zanim ten poddał się zarazie. Póki co dzielnie bronią swojej linii frontu.

Temnodar zdobył ojczyznę zwierzoludzi, ponosząc niewielkie straty dzięki sprytnemu wykorzystaniu łowców karalskich i lekkiej jazdy plemion, które zostały włączone do Księstwa.

Do wojny włączyła się niewątpliwie trzecia siła. Pozostaje jednak pytanie - kiedy uderzy?



-----
Gwiazdki oznaczają położenie armii (ogólne)
Ciemnozielona - 200 zespoleńców należących do Państwa Zarazy (Vann). To pozostałość po garońskiej arystokracji.
Jasnozielona - 1250 Zszargańców, należących do Ligi Garonny (Magnat) To tak zwana "Krucjata ludowa".
Czarna gwiazdka - wojska w Mijon, dowodzone przez marszałka de Saint-Vite. Dokładna liczba wojsk nieznana, szacuje się że to wszyscy wojskowi Garońscy, którzy nie zostali wyrżnięci - około 200 tarczowników, 100 halabardników i 100 kuszników. (NPC)
Seledynowa - siły zwierzoludzi, które pozostały w Garonnie. (NPC)
Szare gwiazdki - położenie armii temnodarskich. Dokładna liczebność znana wyłącznie Księstwu.

Liga Garońska staje się państwem całkowicie zależnym od Państwa Zarazy. Nie może podejmować działań wrogich Panowi Zarazy, a ten może je zmusić (ale nie szczegółowo) do podjęcia jakichś innych działań. Nie może pertraktować bez zgody Pana Zarazy. Liga Garońska, podobnie jak Państwo Zarazy, traci wszystkie dochody. Nie może zdobyć nowych. Ale jej obecne fundusze zostają w skarbcu. Traci też kontrolę nad wszystkimi swoimi armiami, poza Krucjatą Ludową. Nowe wojska może zdobywać wyłącznie przez odpowiednie działania i muszą to być wojska podobne tematycznie do wojsk Państwa Zarazy.

Straty:
Temnodar:
50 łowców karalskich. Koszt uzupełnień: 30 sztuk złota.
Pośpiesznie zbudowany taran.
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Garońska wojna obronna

Pisanie by MG Umrzyk on Nie Sty 03, 2016 3:35 pm


"Chwała niech będzie boskiej Zarazie, bo jest ona Biczem którym Arriel popędza swoje dzieci do wielkich czynów."
Savonerelis, ludowy kaznodzieja ze zniszczonego Lille


Wszyscy liczyli na ostateczne rozstrzygnięcie walk. Wszyscy, poza samym Panem Zarazy. On rozsądniej stwierdził że tej wojny nie da się tak szybko wygrać i już wcześniej podłożył grunt pod swoją ofensywę, w niejasny dla śmiertelników sposób negocjując z boreańskimi klanami i przewidując jeszcze przed wojną potencjalny atak od strony Vilsarionu. Wielka horda, dowodzona przez samego Pana Zarazy i dawnego władcę Trakki już była w ruchu i nie można jej było zatrzymać. Atakowała nagminnie północne terytoria, zmuszając takie plemiona jak Kopacze czy Komary do wędrówki na północ. A ich obecni mieszkańcy, Temnodarczycy i ich sojusznicy, nie byli z tego faktu zadowoleni. I nie zamierzali im oddać swoich domów. Wybuchły walki. Ludność cywilna była masakrowana, głównie przez bezwzględnych Komarów - słynnych włóczników. I byłoby tak dalej, gdyby nie nadejście straszliwych Kościejów, budzących przerażenie wśród dzikich. Plemiona w takiej sytuacji uznały że lepsze wyjście to wędrówka na wschód. Tym czasem śladem barbarzyńców nieustannie podążały Hordy z Trakki, plugawiąc i niszcząc wszystko po drodze, zasiewając jednocześnie swoje groteskowe kwiaty i grzyby. Przyłączali też do swojej Hordy niedobitków i jeńców, ostatecznie łącząc się na splugawionych Dzikich Równinach i maszerując w jedynie im znanym kierunku.

Z Temnodaru właściwego jechała na zachód ciężka jazda bojarów. Spodziewała się że zgodnie z planem wyruszy na południowy zachód i rozbije dzięki asyście sprzymierzonego Narodu Oświeconego hordę mutantów. Tak się jednak nie stało. Na Szaroziemiach (na wschód od dzikich równin) jazda natknęła się na Kopaczy i Komarów. Zostawienie ich oznaczało, że na wschód pomaszeruje horda głodnych i agresywnych ludzi, więc ich dowódca zdecydował się na ich powstrzymanie. Dzicy mieli znaczną przewagę liczebną, a Komary znani byli jako świetni włócznicy. Dysponowali też ogromną wolą walki - ostatecznie walczyli o przetrwanie swoje i swoich rodzin.  Bojarzy mimo wszystko ponieśli ciężkie straty i zmuszeni są do zatrzymania się na Szarych Ziemiach. Cała Junarmia, złożona z młodych i brawurowych jeźdźców została zniszczona. Wasylnicy, jako ci ostrożniejsi, ponieśli mniejsze straty i to ich można określić jako zwycięzców tego starcia. Ale tak czy inaczej zmuszeni zostali do zatrzymania się w Szarych Ziemiach. Na skutek tego nie udała się też dostawa filtrów i Włóczni Welemirydów. Nie dostały się one jednak w ręce wroga.

Plan Oświeconych byłby świetny, gdyby Horda po tym, gdy Vilsariończycy i Naród ich wypatrzyli nagle się zatrzymała i stała w miejscu. Tak się jednak nie stało. Działania zaczepne przeciwko Hordzie wymagałyby wkroczenia na terytorium Państwa Zarazy. I o ile Oświeceni posiadali leki na choroby, które rozszalały się w Vilsarionie, to nie wiedzieli co ich może czekać w takim groteskowym krajobrazie. Zresztą sam Pan Zarazy w trakcie wymarszu podjął odpowiednie działania i na jego terytorium ostatnio nieustannie padają kwaśne deszcze. A chmury gazów, które niekiedy pojawiały się przy wielkich grzybach też nie wyglądały przyjemnie. Dowódca wolał nie ryzykować swoich ludzi i nowo zdobytych BOL'i.

To tyle jeśli chodzi o wschód. Co natomiast zdarzyło się w Garonnie? Cóż - to chyba przejdzie do historii fortelów i manewrów wojennych, o ile będzie jeszcze jakaś historia. Z zachodu Garonny dalej przybywali splugawieni, a ze wschodu - wojska temnodarskie, póki jeszcze mogły. Do sprawy Temnodaru przyłączył się też marszałek de Saint-Vite. To jednak inna historia. W pewnym momencie zauważono że hordy potępieńców przestały kierować się w kierunku Mijon, a zaczęły iść na zachód. Uznano to za wydarzenie sprzyjające wykonaniu planu bitewnego i ruszono w pościg za jedną z Hord. Walka była niesamowicie prosta i nie poniesiono niemal żadnych strat. Zauważono jednak coś dziwnego. W szeregach zarażonych brakowało tak zwanych Zespoleńców. Wkrótce odkryto smutną prawdę - horda, którą ścigano była hordą Wynaturzeń - ludzi zarażonych, którzy nie mieli nawet wartości bojowej Zszargańców. Tym czasem Horda właściwa ruszyła w znanym sobie kierunku (najprawdopodobniej na południe). A dodać należy że Zszargańcy w przeciwieństwie do zwykłych żołnierzy nie muszą pić, jeść ani odpoczywać. Postoje są im więc zbędne. Garonna nie ma już praktycznie obrońców, poza ludźmi Saint-Vite'a. Ale Temnodarscy żołnierze odkryli że znajdują się w przeraźliwej sytuacji. Są w kraju, którego większa część jest splugawiona i doszczętnie spalona, najprawdopodobniej też zarażona. A wschodnia zniszczona przez nich samych i prawdopodobnie niezdolna do wyżywienia ich. Brakuje wody pitnej, A Mijończycy nie mają jakoś ochoty się dzielić. Po kraju wędrują Wynaturzenia, a morowy wiatr przynosi choroby. Nie wspominając o tym że już na samym początku wojny zapomniano o zapewnieniu stałego zaopatrzenia i sądzono że Temnodarczycy żyć będą z garońskiej żywności. A teraz została już tylko wschodnia część kraju i zaopatrzenie z Mijon. I żołnierze temnodarscy mogą albo głodować, albo zwrócić się przeciwko zdrowym Garończykom. Bo jedzenia nie starczy dla wszystkich, a marszałek nie zamierza się nim dzielić.



----
LEGENDA:
Czarna gwiazdka - ostatnie znane miejsce pobytu wojsk temnodarskich
Jasnoniebieska - ostatnie znane miejsce Hordy Garońskiej i zwierzoludzi
Ciemnozielona - miejsce spotkania Trakkian i Kościejów
Pomarańczowa - postój Wasylników.

Straty:
Temnodar:
- Junarmia, Pierwsza Chorągiew Torgowańska, Dzikie Równiny i wszelkie z niej dochody
- 100 wasylników. Koszt uzupełnień: 150 sztuk złota
- Wojska na zachodzie odcięte są od zaopatrzenia i dowództwa (nie dowodzi nimi ani Wielki Książę ani żaden z herosów) - od teraz działania będą podejmować na własną rękę.

Zyski Zarażonych przewyższają straty. Horda Trakkiańska zyskuje 300 Zszargańców.

Naród Oświeconych:
- Brak. Wojska stoją na granicy Vilsarionu i Państwa Zarazy i oczekują na dalsze rozkazy.
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Garońska wojna obronna

Pisanie by MG Umrzyk on Pon Sty 04, 2016 7:51 pm



Zachód stał się miejscem wielkiej bitwy. Zdesperowanych Temnodarczyków podburzył jeden z pobocznych dowódców, Psedko Dojanowicz. Z religijnym zapałem wykazał on że nie da się już uciec z powrotem do kraju, a poddanie się Zarazie to jedna z najgorszych decyzji, jakie można było tylko podjąć. I honorowym obowiązkiem każdego Temnodarczyka jest poświęcenie swojego życia dla ojczyzny. Psedko został poparty przez zwykłych żołnierzy i przejął dowództwo nad armią zachodnią, która natychmiast ruszyła w pościg za garońską hordą.

Mieli szczęście, bo znaleźli ją w krainie zwierzoludzi, w której przed atakiem bronili się inni Temnodarczycy. Siły Temnodaru zadały hordzie garońskiej potężne straty, ostatecznie zostały jednak unicestwione. Horda, nasycona sukcesem, natychmiast zaproponowała Zwierzoludziom przyjęcie daru Pana Zarazy. To było już dla nich za wiele. Widok ojczystej ziemi splamionej krwią przeważył szalę i Zwierzoludzie zdradzili wcześniejszego sojusznika. Horda Garońska została zredukowana do zaledwie dwustu zszargańców, uciekając na północ wraz ze swym królem. A w tym samym czasie marszałek Saint-Vite zaczął rozszerzać (zgodnie z umową z Temnodarczykami) swoją władzę na nieokupowane przez Zarazę obszary Garonny. Saint-Vite żelazną ręką wprowadza ład i porządek, dając zwykłym Garończykom nadzieję na pokój i bezpieczeństwo. Udało mu się też zebrać grupę kleru, która wyraźnie mu sprzyja i motywuje ludność do walki z Zarazą..

Na froncie wschodnim niewiele się zdarzyło. Wasylnicy szybko się wycofali, a armię Zarażeńców maszerowały za nimi, zajmując.. puste wioski i sioła. Ludność masowo ewakuuje się na wschód (czy to na rozkaz czy sama z siebie) zabierając ze sobą wszystko, co nie jest przybite do podłogi. Plotki głoszą że w Temnodarze dokonał się cichy zamach stanu, a księstwem zarządzają teraz do spółki Goran Polanyd i Stojan Tugoryd, którzy przyjęli ostrożniejszą i rozsądniejszą strategię od Wielkiego Księcia. Krąży też coraz więcej okrętów Hierachii Thylosiańskiej po Zachodnim Morzu. Z kolei Naród Oświecony przyłączył do siebie dwie nowe prowincje.




----
Straty:
Temnodar:
- cała armia zachodnia.

Zarażeni:
Horda Garońska zredukowana do 200 Zszargańców.

Legenda:
Wschodnia gwiazdka - położenie Hordy Wschodniej.
Zachodnia gwiazdka - Horda Garońska.
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Garońska wojna obronna

Pisanie by MG Umrzyk on Sro Sty 06, 2016 6:27 pm


Gdy tym czasem siły Hordy się przegrupowywały, na jej zachodnie (praktycznie bezbronne, poza paroma prostymi fortami) uderzyły dobrze przygotowane wojska Hierarchii. Nie jest znana ich dokładna liczba, ale jednego możemy być pewni - byli dobrze wyposażeni i rozpoczęli oczyszczanie zepsutej krainy, czy to ogniem czy nauką. Thallaspont został zaatakowany z dwóch stron - drogą lądową i morską.
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Garońska wojna obronna

Pisanie by MG Umrzyk on Pią Sty 08, 2016 2:43 pm

Tym razem na froncie zupełna cisza. Państwo Zarazy próbowało przebić się do Temnodaru wąskimi górskimi ścieżkami, ale nie udało się to - ścieżki górskie stały się śmiertelnymi pułapkami dla Zszargańców, a Pan Zarazy czy Konstantinos woleli nie ryzykować marnowania wszystkich swoich sił na pojedynczą ścieżkę. Zadano jednak inny, poważny cios. Najbardziej wysunięta na zachód rzeka Temnodaru została zatruta, a tamtejsi rolnicy już chorują. Co oznacza że najprawdopodobniej za jakiś czas rozpocznie się w tamtych okolicach Zaraza.. Tylko czy Państwo Zarazy uderzy w odpowiednim momencie?

Tym czasem nowe państwo Kościejów zajęło terytoria, o które pokłócili się na początku Garończycy i Temnodarzy.

----
Straty:

Państwo Zarazy:

- 100 Zszargańców
avatar
MG Umrzyk
Admin

Liczba postów : 609
Join date : 05/05/2013

Zobacz profil autora http://tivar.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Garońska wojna obronna

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach