Działania i wydarzenia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Działania i wydarzenia

Pisanie by Umrzyk on Czw Lut 27, 2014 4:56 pm

avatar
Umrzyk

Liczba postów : 263
Join date : 06/05/2013
Age : 20

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Vann on Sob Mar 08, 2014 9:40 am

Pierwsza połowa pierwszego roku po przelocie złotej komety:

Wygląda na to, że oprócz kłopotów z korsarzami pojawia się również problem z zatopionymi lub rozbitymi okrętami handlowymi. Nie był to nigdy problem wymagający interwencji, bo wszak były to prywatne interesy handlarzy, ale, jak się okazuje, w ciągu ostatniej dekady na klifach północno-wschodniej części półwyspu zaległy dziesiątki tychże. Zapewne jest to wina złego klimatu i tego, że nie każdy umie manewrować swym statkiem tak, jak przedstawiciel prawdziwej floty Republiki, ale pozostaje pytanie - co stało się z tymi wszystkimi drogocennymi towarami na pokładzie owych statków i z samymi kupcami?
avatar
Vann

Liczba postów : 146
Join date : 01/02/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Umrzyk on Sob Mar 08, 2014 1:14 pm

- Hmh - mruknął Lord-Protektor i uniósł spojrzenie na stojącego przed biurkiem doradcę; najwyraźniej nie był zbyt zadowolony po przeczytaniu świstka papieru, który to odłożył na blat.
- Wasza lordowsko-protektorowska mość, jeśli mogę..
- Nie możesz. Ta sprawa mnie ciekawi. Wyślij Kutticha, żeby popływał na tym swoim Gryfie wzdłuż klifów i poszukał jakichkolwiek poszlak. Lądem poślesz zwiadowców, którzy sprawdzą, czy nie mamy przypadkiem do czynienia z szabrownikami. No, już, precz.
avatar
Umrzyk

Liczba postów : 263
Join date : 06/05/2013
Age : 20

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Vann on Sob Mar 08, 2014 11:17 pm




Malownicze klify północnego Vaeru tą porą roku, choć nadchodził już czwarty miesiąc po równonocy zimowej i nadeszła już równonoc zimowa, pozostają wciąż po części skute lodem - na szczęście głównie na swoim północno-wschodnim obszarze. Urwiste stoki są wysokie ale niewysunięte wgłąb zbiorników wodnych, co stwarza dogodne warunki do żeglugi - bowiem nawet nieostrożny marynarz ujdzie cało gdy wie, że na pewno nie nadzieje się na jakiś kamień. Widoki te oceniać mogli przy kontemplacji kupcy czy najemni marynarze, ale na pewno nie załoga Kutticha, która uwijała się niczym pszczółki, wyjątkowo sterroryzowane i zawszawione, przy olinowaniu, wiosłach, żaglach i bocianim gnieździe, wykonując rozkazy admirała rzucane rzeczowym, twardym tonem.

Z początku nie natknęli się na nic - najpierw łatwo dostępne wybrzeże, potem długa linia klifów, aż w końcu przyszło im (a raczej jemu - Kuttichowi) podjąć wybór, co czynić dalej. Popłynęli znowu wzdłuż lądu, aby później odbić na północ i wybadać brzegi pobliskich wysp. Jak się okazało, choć wszyscy myśleli, że pozostają one niezamieszkane, jedna, najmniejsza z nich, zamieszkiwana była przez krasnoludzkich rozbitków, nierzadko wraz z rodzinami. Zbierało się tego przez dwie czy trzy dekady tyle, że można śmiało powiedzieć, że marynarze Kutticha natknęli się na sporą osadę, która miała nawet swój port a przy nim przycumowane kilka małych okrętów. Chyba oczywistym był zamysł tychże, że skorzystali z okazji i osiedlili się z dala od jurysdykcji Republiki prowadząc handel na własną rękę i unikając zobowiązań finansowych wobec całej reszty populacji. Nawet nie komentując znalezienia tych szczurów lądowo-morskich, Kuttich wypłynął na południe, skrzętnie unikając wzroku marynarzy na statkach tamtych. Raz go zauważono, gdy po raz pierwszy podpływał do wysp, a reakcja krasnoludzkich dzikich kupców - ucieczka - wystarczająco wiele mówiła o ich szemranych interesach.

Sprawa miała się nieco inaczej gdy wypłynął na południe. Dotarł do całkiem przystępnego wybrzeża, mijając jednak przedtem wraki niezliczonej ilości statków pozbawione olinowania, większości desek i właściwie wszystkich co bardziej wartościowych materiałów, z jakich mogły być zbudowane i jakie mogłyby przewozić - istne cmentarzysko. Płynąc dalej natknął się już na prawdziwą nadmorską mieścinę.

Ciężko powiedzieć, czym spowodowane było utrzymanie w tajemnicy istnienia takiego miasta; powodem tego mogłaby być korupcja na wyższych stanowiskach bądź wśród floty Republiki, niechęć kupców do zdradzania swoich partnerów handlowych, niekompetencja urzędnicza albo po prostu brak partnera handlowego na wschodzie - ale miasto na które natknął się Kuttich płynąc na swoim Gryfie tętniło życiem i było istną żyłą szulerstwa, paserstwa, przemytu i szmuglerstwa. Łatwo się domyślić, że kilku marynarzom z jego załogi się to spodobało...

Nie miał większych problemów z wpłynięciem do portu. Miasto było duże - choć nie mogło się mierzyć z Geld i Gier. Zamieszkiwały je głównie krasnoludy i ludzie z pobliskich plemion, co samo w sobie stanowiło dowód na istnienie jakiegoś niezbyt odległego sąsiada. Chodziły również słuchy, że na wzór Republiki zastosowano tam system rządów Lorda-Protektora, ale wypaczony, oczywiście - ów bowiem miał swoją wpływową radę, nawet nie składającą się z bogaczy, a szmuglerskich przyjaciół. A co za przeklęty Lord-Protektor zbiera wokół siebie biedaków? Po powrocie Kuttich przybył do swego zwierzchnika wraz z kilkoma ludźmi z pełnym raportem. Ach, wspomniał też o nazwie samego miasta - Hamron.
avatar
Vann

Liczba postów : 146
Join date : 01/02/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Umrzyk on Nie Mar 09, 2014 10:37 am

- Samowola, tak? - wycedził przez zęby Lord-Protektor po wysłuchaniu raportu Kutticha. Najwyraźniej niezbyt mu się podobało to, że pieniążki omijają jego kieszeń.
- Tego już za wiele. Rozpocznijcie akcję kolonizacyjną na tych dwóch większych wyspach, skoro są niezamieszkane. Jako tanią siłę roboczą można wykorzystać tych ludzkich imigrantów.. potem złóżcie ofertę zarobku von Baustowi - damy mu wolną rękę w zajęciu tego pseudo-miasta na małej wysepce. Będzie miał z tego spory zysk, jednak państwo będzie pobierało podatek z handlu. Dziesięć procent, powiedzmy. - Heinrich odchrząknął i uniósł toporny dzban z winem, który szybko opróżnił.
- No, tak lepiej. Ty, Kuttich. Płyń do von Schwarzenberga i przedstaw mu tą samą propozycję; niech zajmie mieścinę tych szulerów, paserów i innych łajdaków, a będzie jego. No i ten sam podatek. Precz!


CAŁKOWITY WYDATEK: 50 SZTUK ZŁOTA.
avatar
Umrzyk

Liczba postów : 263
Join date : 06/05/2013
Age : 20

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Vann on Wto Mar 11, 2014 5:52 pm


Rozkazy Lorda-Protektora zostały wykonane co do joty; okręty floty rodowej Bausta, wyposażone przez samego członka bogatej rodziny kupieckiej, szybko pokazały mieszkańcom małej miejscowości, kto tu rządzi - i już właściwie po dwóch godzinach od pokazania się na wybrzeżu można było mówić o przynależeniu tych terenów do Republiki. Część mieszkańców próbowała skorzystać z okazji i zbiec, ale okręty tegoż bez wytchnienia goniły zbiegów w poszukiwaniu zarobku - pierwsze, co Baust zrobił, było nałożeniem odpowiedniego jednorazowego podatku na mieszkańców za "unikanie podatków". Następnie, zadomawiając się, ustanowił też na wzór miasta Geld odpowiednie regulacje administracyjne, zanim rozpoczął na niewielką skalę akcję kolonizacyjną - w rzeczy samej, skorzystał uprzejmej pomocy z mieszkańców najmniejszej z wysp, która polegała na wprowadzeniu kolejnej regulacji, według której, jeśli chcą zostać na najmniejszej wyspie, będą musieli zapłacić wysoki podatek, a jeśli nie - będą musieli odejść na jedną z pozostałych wysp. Wywołało to co prawda sprzeciw społeczny, ale sam Baust nie był głupi i prędko zrezygnował z pomysłu, znajdując już jednakowoż chętnych na kolonizację. Napisał również w liście adresowanym do Lorda-Protektora, że osadnicy z Geld i Gier byliby na wyspach mile widziani. Na koniec w liście Otto poinformował, że nadał archipelagowi roboczą, administracyjną nazwę "von Baust", najmniejszą wyspę nazwał Runlin, a dwie kolejne, zgodnie z wielkością, Thurin i Ottan.
Wygląda jednak na to, że zanim pieniądze na dobre zaczną wpływać do skarbca Republiki, musi minąć trochę czasu, a administracja musi zostać zreformowana; same zaś wyspy pozostają bardzo rzadko zamieszkane. Największa obfituje w drewno i tereny podmokłe, całkiem niezłe do uprawy ryżu, mniejsza oprócz lasów i wybrzeża jest właściwie w dwóch trzecich pokryta skałami, które można z efektem wydobyć, a najmniejsza jest właściwie tylko, z racji braku ważniejszych surowców, dobrym miejscem na przystanek w czasie drogi na wschód dla handlarzy i siedzibą rybaków korzystających z obecności łowisk.

Von Schwarzenberg miał nieco więcej kłopotów; wraz ze swoją flotą dotarł do Hamronu i z chęcią wywołania popłochu rozpoczął zrazu ostrzał statków stojących w porcie przy użyciu balist. Kilku co odważniejszych marynarzy i kapitanów stawiło mu czoła, większość jednak wycofała się wgłąb miasta. Po abordażu wrogich okrętów i ostatecznym pokonaniu ich właścicieli, Adolf i jego marynarze wraz z żołnierzami-strażnikami zajęli mieścinę; prędko też jej marny Lord-Protektor został prowizorycznie skazany na śmierć i ścięty. W liście, który von Schwarzenberg wysłał Lordowi-Protektorowi Fiehlerowi poinformował go, że oto kolejny fałszywy Lord-Protektor został obalony z jego prawego rozkazu... czy jakoś tak. Sam zajął się formalizacją wszelkiej inicjatywy mieszkańców miejscowości, którzy po pierwszym oporze poddali się woli Republiki Geldgierskiej. Adolf poszedł jednak inną ścieżką niż Baust i miast narzucać na mieszczan ogromnych podatków, w zamian za przyjęcie praw panujących w miastach Geldgieru zaoferował im amnestię; odpuszczenie win za nieopłacanie podatków i szulerstwo. Pozostaje tylko sprawa tych wszystkich portowych kanalii, które mogą rozpierzchnąć się po Republice i siać zamęt, zmniejszając zyski skarbca i napełniając własne kieszenie... Zapewne dwaj magnaci sobie z tym poradzą, ale odgórne dyrektywy Lorda-Protektora zapewne byłyby im mile widziane i zapewne wielce przydatne.

ZYSKI:

+ nowa prowincja oznaczona domyślnie numerem 6 - "Wyspy von Baustów" i zysk w niej wynoszący 25 sztuk złota/półrocze.
+ nowa prowincja oznaczona domyślnie numerem 7 - "Dependencja Hamruńska" i zysk w niej wynoszący 10 sztuk złota/półrocze (z racji braku administracji i ogromnej korupcji)
avatar
Vann

Liczba postów : 146
Join date : 01/02/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Umrzyk on Sro Mar 12, 2014 3:56 pm

GELDGIERSKIE IMPERIUM KOLONIALNE



MOTYW MUZYCZNY


- To mi się podoba, cholera! - krzyknął z entuzjamem Heinrich Fiehler, przyglądając się mapie nowych prowincji wchodzących w skład Republiki oraz pospiesznie nabazgranym raportem. - No dobra, raport mniej. Ale tym się niedługo zajmiemy. Mamy teraz większe plany.
- Lordzie-Protektorze.. - zaczął ostrożnie doradca.
- Cisza! Wpadłem na genialny plan i nie pozwolę Ci zrujnować tej chwili, chłopcze - warknął władca i szybko sięgnął po ołówek, bazgrząc coś na mapie Geldgieru i okolicznych terenów. Dworzanin zerknął na mapę i wybałuszył oczy..
- Czy to jest to, co myślę, wasza lordowsko-protektorska mość?
- Tak, głąbie. Rozpoczynamy kolonizację na masową skalę! Już czuję ten profit! - Fiehler wskazał na rejon północnego wybrzeża - Powiedz von Schwarzenbergowi, że ma wolną rękę w kolonizacji tych terytoriów. Użyczymy mu taniej siły roboczej i damy małe wsparcie finansowe, ale to on musi sobie poradzić z ewentualnymi trudnościami w tamtym rejonie. Do tego ma zająć zatoczkę, o, tu.. - Lord-Protektor położył palec na zatoce najdalej wysuniętej na wschód - ..i zostanie w tym wsparty. Finansowo, oczywiście.
- A reszta, mój lordzie?
- Widzisz te wyspy na północy? Kurewsko tam zimno, ale von Baust miałby chrapkę na więcej terytoriów. Kto wie, może są bogate w surowce naturalne. Złóż mu podobną ofertę, zapewnij tanią siłę roboczą złożoną z gnomów chcących zarobić i imigrantów, którzy nie mają zajęcia. Kolonie będą mu podlegały i to on będzie odpowiadał za ich.. no, ten, adm.. admin.. rządzenie.
- Rozumiem. A terytoria w basenie morza wewnętrznego?
- To akurat nasza działka. Na te ziemie masz wysłać zwiadowców, którzy sprawdzą czy nadają się one do kolonizacji. Jeśli tak - kolonizować bez przeszkód, będą podlegać bezpośrednio państwu. Jeśli nie - wrócić do mnie z raportem. Jakoś sobie z tym poradzę.
- No dobrze. A wyspy na północnym zachodzie?
- To będzie działka Kutticha. Ma tam - przy naszym wsparciu finansowym - zbudować osady i zarządzać nimi, ewentualnie powołać jakichś łebków pod swoimi rozkazami. Wszystkie męty i szumowiny z całej Republiki rzucą się tam z nadzieją na lepsze życie, ale pod twardą ręką admirała przynajmniej będą w jednym miejscu i pod kontrolą. Zrobią z tego pewnie centrum degeneracji i zepsucia, ale mi to nie przeszkadza. Przynajmniej nie będą na kontynencie.
- Mhm.. - chrząknął doradca znacząco i wskazał na wyspy należące do Cypla - A to? Przecież jest w granicach naszego państwa..
- Wiem, idioto. I leży na ważnym szlaku Geldgier - Grevlad i Geldgier - Vaalthi. Te wyspy mają zostać zamienione w cholerne metropolie handlowe, pełne tawern, magazynów i szlag wie jeszcze czego. Zajmą się tym specjaliści. Kupcy z południa i północy mają się tam zatrzymać w celu najęcia nowej załogi, a także uzupełnienia zapasów i ewentualnej sprzedaży części towarów. Możesz poprosić o współpracę obie kompanie handlowe, jeśli będzie taka potrzeba. W końcu oni też na tym zyskają.
- Jak sobie życzysz, Lordzie-Protektorze.. - dworzanin westchnął ciężko - Coś jeszcze?
- Nie, to wszystko. Precz mi z oczu! Zaczyna się nowa era dla mojego państwa!


WYDATEK: 150 SZTUK ZŁOTA (25 sztuk złota dla von Bausta, 25 sztuk złota dla von Schwarzenberga, 25 sztuk złota dla Kutticha i 75 sztuk złota na rozbudowę Cypla i Okolic + kolonizacji terenów zbadanych i niezamieszkanych).
avatar
Umrzyk

Liczba postów : 263
Join date : 06/05/2013
Age : 20

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Vann on Sro Mar 12, 2014 8:42 pm


Von Schwarzenberg poradził sobie na miarę swoich możliwości; nie odnaleziono śladów żadnego osadnictwa na terenach zajętych przez krasnoludów, zajęta zatoka jednak zdaje się być dobrym miejscem pod budowę miasta, być może zresztą uda się znaleźć tam nieco surowców mineralnych. Co do terenów znajdujących się na samej północy półwyspu, również nie było większych problemów z przyłączeniem ich; skaliste wybrzeża udało się obejść dzięki odpowiedniej uwadze i trafić na umiarkowanie dostępne wybrzeże. Wydaje się jednak, że północ półwyspu stanowi pustkowie, na którym nie da się uprawiać ziemi, ale być może uda się tam znaleźć tereny pod pastwiska. Nowe tereny Schwarzenberg włączył do Dependencji Hamruńskiej, czyniąc z niej dumę swojej familii.

Von Baust niemal w identyczny sposób zdobył swoje wyspy; warto jednak zauważyć, że nie dysponował odpowiednią ilością ludzi, przez co zdobyte wyspy (nazwane roboczo "Wyspami Ornolda", włączone jednak do jednostki administracyjnej wysp "Von Baust") okazały się nie mieć wystarczającej ilości rąk do pracy przy budowie osad kolonizatorskich. Powstało ledwie kilkanaście, a cywilizowanie tych terenów, pokrytych w całości dzikimi lasami i pozbawionych wyższych szczytów i związanych z przemysłem wydobywczym sposobów zarobku, jeśli nie zostanie wsparte w jakiś sposób, może zająć kilka lat; spowodowane jest to głównie tym, że większość z osadników uznała za bardziej korzystne układanie się ze znanym Kuttichem i Republikanami. Szacuje się jednak, że odpowiednie działania Bausta mogą wkrótce poprawić tę sytuację.

Kuttich przywiózł na odkryte wyspy ludzi i drewno, spraszając wszystko, co jest tylko możliwe ze stolic(y) i wszelkich innych ziem Republiki; nazwał zrazu swoją dependencję "Archipelagiem Szumowin", z racji tego, kto się nań zebrał. Tereny te wciąż pozostają nie do końca zbadane i chwilowo, oprócz wszechogarniającego zimnego klimatu, niesamowicie mroźnych wieczorów i garstki lasów poza wybrzeżem, przybysze odkryli na niej jedynie zwierzynę łowną.

Inaczej sprawa się miała ze szpiegami i zwiadowcami Republikańskimi - okazało się, że tereny południowej części półwyspu okazały się być zamieszkałe, przez co akcja kolonizatorska nie mogła zostać przeprowadzona. Ominięto jednak dzikie ludzkie plemię zamieszkujące tamte ziemie bez ryzykowania kontaktów z nim, które uznano za niebezpieczne po tym, jak kilkunastu osobników spośród tamtych, zdecydowanie agresywnych, niemal zniszczyło Republikańską grupę zwiadowczą. Zdobyte wyspy i półwyspy na półwyspie (o, ironio?) całkiem nieźle nadają się pod wykorzystanie rolnicze, ale faktycznie - głównym ich zastosowaniem pozostaje pośrednictwo handlowe i usługoświadczenie. Tutaj sytuacja z osadnikami jest ustabilizowana.

ZYSKI:

Wyspy von Baust - +5 sztuk złota;
Dependencja Hamruńska - +10 sztuk złota;
9. Kolonie Republikańskie - +10 sztuk złota;
8. Archipelag Szumowin - +5 sztuk złota;
Cypel - +10 sztuk złota.
avatar
Vann

Liczba postów : 146
Join date : 01/02/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Działania i wydarzenia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach